#9Q3

Pewnego goracego dnia, czerwiec, koniec roku szkolnego. Siedze sobie w szkole i mówie to będzie w chój nudny dzień. Nieeeeee, tak byc nie może :-D Wzięłam se i wyskoczyłam do apteki po acodyn. Wszamałam 300mg i poszedłam na lekcje rachunkowości.
Siedze sobie, obraz leko faluje, myśle se git, przynajmniej cos sie dzieje. Na moje nieszczęscie facetka wzięła mnie do odpowiedzi zeby mnie poprawić. Zaczęła pierdolic ze mam potencjał i ze ona chce zebym miała czwórke.
Ja jej na to:-sorko nie chce czwórki. (Grunt jakoś zaczął mi sie z pod nóg wysówać, kurwa co je?)
-ale sluchaj jutro przyjdziesz i mi odpowiesz.
-sorko nie przyjde, bo nie chce czwórki (zaczęlo mi sie niedobrze robić, strasznie duszno!!!)
-jak to nie chcesz?! jestes zdolna. odpowiesz i postawie Ci czwórke.
-sorko! w dupie mam sorki czwórke, sorka postawi mi trójke i ja już pójde bo sie porzygam!!!
-<sorka zmieszana> Dobrze dziecko idź do pielęgniarki, bo jakos źle wygladasz.

15

#J2

Na pewnej imprezie w klubie tłumaczyłam koledze, jak bardzo pijane kobiety są żałosne, i wogóle beznadziejne...., nie zdążyłam skończyć bo się wywróciłam na takim obrotowym wysokim krześle (byłam tak pijaniutka)....porażka

13

#J62

Siedziałam przed komputerem i piłam herbatę bo mnie strasznie suszyło po spalonym blanciku.. obok mojego kubka stał puchar który robi za popielniczkę.. chcąc sie napic sięgnełam po puchar zamiast po kubek... dobrze ze sie zorientowałam bo bym sie najadła kiepów -.- ale śmiechy były bo wszystko obserwowała moja sis

13

#14o

Wczoraj w okolicach 9 poszedlem do apteki, cel - acodin. Miałem wczesniej przygotowana karteczke z lista zakupów,a na górze napisane Acodn x1. To wszystko miało sprawic ze totalnie nic nie wiem o tym leku, zebym wyszedl na glupiego w aptece, ale zebym dostał lek. Podchodze do kasy, wyciagam karteczke, pokazuje palcem na napis i mówie - To poproszę. Aptekarka pyta czy mam dowód ( akurat zgubiłem, musiałem wiec sobie jakos poradzic sam, nie? ) odpowiadam ze nie, wiec ona - nie moge w takim przypadku panu tego sprzedac. A ja udając glupiego pytam - a to sa jakies regulacje prawne odnosnie tego ? przeciez to tylko lek na kaszel, tata powiedzial ze jak bede wracal z zakupów to mam przy okazji kupic . Kiedy kobieta odpowiedziala ze to lek narkotyczny i zawiera siarczan kodeiny parsknąłem smiechem, nie uniosłem tego. Zostalem wyproszony z apteki. ot i cala historyja. Swoją drogą dxm z innej apteki porobił ciekawie ;)

13

#oYj

Najlepszy trip ever miałem po Poznańskim wynalazku nazywanym 'Gandziało' Była to gandzia gotowana na tłustym mleku, potem robili z tego kakao.

W każdym razie wparowałem do kuchni, patrzę, kakao (wow!) no to chlusnąłem kubek. Wchodzi kumpel 'jak to WYPIŁEŚ CAŁY KUBEK?' a ja zgrywając twardziela 'no dobre było, trochę czymś zalatywało, a co?'. Następne co pamiętam to inny dom, podłoga, naprzeciwko mnie zwłoki kolegi. Wstałem, szukając balkonu żeby zapalić, wyszedłem, włożyłem fajkę do ust, szukałem zapalniczki, znalazłem, chciałem zapalić ale fajka już wypadła, wyciągnąłem następną ale zapalniczka już wypadła, chciałem schować fajkę ale paczka już wypadła. Potem blackout, jakiś inny dom, dziwni ludzie, blackout, klub, 3 zwłoki śpiące na stole i barmanka mnie budząca. A potem autopilot. Nigdy więcej.

13

#O7N

Oszwabiło mnie dzisiaj dwóch gości na 40zł, kasę wręczyłam do ręki typkowi który miał mi sprzedać zielone. Nie zdążyłam nawet pomyśleć "o kurwa!", jak typ jeden z drugim zaczęli spierdalać. Po nerwowym wypaleniu papierosa i chwilowym zastanowieniu, skierowałam się prosto na KGP (pozostawiając wór pełen psychotropów w krzakach przed komendą). Policjantowi przy wejściu powiedziałam że chcę zgłosić kradzież 40zł za które chciałam zakupić marihuanę, jednak mnie oszukano. O mało mu oczy z orbit nie wyszły, ale wpuścił mnie i kazał czekać na śledczego. Siedzę, czekam na gliniarza, wokół kręcą się tajnicy, cała psiarnia włącznie z narkotykowymi - ja zaś spokojnie czekam, bom pokrzywdzona że sobie nie zajaram. %D Przesłuchiwali mnie bardzo sympatyczni panowie, od czasu do czasu strojąc sobie żarty że "marihuaniny" (cytuję dosłownie) nie kupiłam, tylko dałam się zrobić w bambuko jak małe dziecko. Prawda, człowiek po alprze staje się głupi jak krzesło.

Pechem tych frajerów co mnie okradli jest to, że jeden z nich zanim okradł mnie, próbował ukraść pół litra w Netto, ale został złapany, przyjechała policja i dostał mandat (i już mamy jego dane!). Drugim pechem dla niego jest to, że miasto naszpikowane jest kamerami miejskimi, a siano dostał nie w bramie - lecz przed nią, centralnie na wprost kamery, nieosłonięty, więc gość nie ma szans się wywinąć że "pierwszy raz widzi mnie na oczy i żadnych pieniędzy nie brał".

Teraz czekam na rozpoznanie, jego mordę poznam bankowo, później sprawa sądowa. Gliniarz powiedział że sędzia na pewno orzecze nakaz zwrotu pieniędzy + być może jakieś inne konsekwencje.
Suma sumarum: wychodzi na to że sędzia będzie kazał oddać im mi pieniądze, za które otwarcie przyznałam w zeznaniach że chciałam zakupić gandę :)

Na deser idąc na autobus (poprzez miejsce zdarzenia) natknęłam się na radiowozy policji kręcące się po okolicy, zaczepiające ludzi i wyraźnie szukające tych złoczyńców co to nie dali porządnej obywatelce zajarać sobie w spokoju wieczorem.

Na pohybel skurwysynom!
[mam nadzieję że jak ich już capną, to znowu potkną się na schodach na komisariacie (na który trafiają notorycznie za różnej maści kradzieże) i będą mieli tak obite gęby jak dzisiaj]

13

#1rj

Bylem ostatnio na Ukrainie. Na "pewnym" przewspanialym forum wyczytalem, że bez problemu do ogarnięcia jest tam tramadol..
Wchodzę więc do apteki. Na ścianie ikona, pachnie kiszonymi ogórkami. Biorę glęboki wdech i twardo zaczynam
-Skolko stoit tramadol?
Chwila badawczego spojrzenia aptekarki.. (od tej pory tlumaczę na polski)
U nas tramadol jest na receptę. Nie wiem, co u was bierze mlodzierz, ale u nas kodeinę.
..I zaczyna wystawiać na ladę kolejne leki z kodeiną, dyktując cenę i jej zawartość.

To bylo.. Krępujące

13

#Ogg

raz po powrocie z kraju zielonego kwiatu znalazlem w swoim bagazu troche owej narodowej rosliny w postaci amnesii haze i white whidow. zeby nie bylo przypalu dowody nielegalnego czynu ktorego sie dopuscilem calkiem nieswiadom trzeba bylo puscic z dymem.... pomogl mi w tym kolega ktory obudzil mnie o 7 albo 8 rano i zdziwil sie ze juz wrocilem (calkiem jakby nie wiedzial). krotka rozmowa poprosilem go o pomoc. zgodzil sie bez wachania. nie posluchal gdy przypominalem slowa kolesia z kofika ze nawet on nie pali amnesii bo jest dla niego poprostu za mocna do codziennego palenia. nie posluchal gdy mowilem zeby nie bral bonga na jednego bucha. no i zajebal smocza chmure i sekunde po sprzegle wyjebal sie na plecy na lozko sztywny. patrze na niego a on tylko wypusil ta chmure (nawet sie nie pokaszlal jebany) i lezal. jak go troche poszturchalem wstal i mowil ze juz nie pali ale nie mial wyboru bo juz nabilem mu drugiego bluba teraz wdowy. sciagnal dwa maszki powiedzial ze nie chce ja skonczylem i sie zbakalem. on wstal tak z 20 min po przyjsciu do mojej chaty i szedl na przystanek godzine (normalna trasa zajmuje 15 min max...). kolezka od tego czasu nie zajebal calego bonga na bucha ma jakis wewnetrzny uraz.

13

#mw0

Nastukalem sie z kolega i poszlismy do sklepu (taki osiedlowy market), przy wyjsciu zatrzymala nas ochrona, zabrala na zaplecze w celu przeszukania. Pierwsze pytanie brzmialo "czy braliscie jakas chemie?" - na co moj kolega przerazony odpowiedzial, ze nie bralismy zadnych proszkow :D Po chwili okazalo sie, ze w drugim pomieszczeniu jest policja, ktora przyjechala po zlodzieja.. oczywiscie w pytaniu o chemie chodzilo o kradziez z dzialu z chemia... nastukani z piciem, bogatsi o nowa historie wrocilismy do domu, takze suma sumarum bylo smiechu i udana faza.

12

TripStory