#0v

Razu któregoś po kortowiadzie (a są to juwenalia w olsztynie) wracałem do domu
z koleżanką. czyli z owego kortowa (miasteczko akademickie) na drugi koniec
miasta. godzina z buta. szczesciem napatoczyl się autobus, ale nie
zauwazylismy, ze jedzie do zajezdni. wysadzil nas - nie wiedzielismy wtedy
gdzie. był to jak się nam wydawało zupełnie nieznany i nieuczęszczany przez nas
wcześniej rejon miasta. no i reszta drogi na piechotkę. koleżanka prowadziła a
ja jej uległem. ja w jednej soczewce kontaktowej, bo drugą nie wiedzieć czemu
wyrzuciłem. ona napruta tak, że siadała na każdym jednym przystanku i każdej
ławeczce czy czym tam jeszcze po drodze i upierała się że będzie spać, bo musi
się zdrzemnąć. ale wtedy ja ją przekonywałem że jednak idziemy i ona dzielnie
prowadziła dalej. w rezultacie robiło się ciemniej i ciemniaj bo latarni mniej,
po drodze mimochodem, nie wiedzieć jak i czemu, odwiedziliśmy zakłady Stomil
Olsztyn (koleżanka zaszła na halę produkcyjną z zapytaniem: jak stąd wyjść?). a
latarni mniej i noc czarniejsza... minęliśmy złomowisko z grubym stróżem w
budzie za siatką i ... wyszliśmy z olsztyna. czyli po ciemaku minęliśmy
przekreśloną tablicę OLSZTYN a przed nami szczere pole ciemną nocą. cóż. sprawa
przybrała niedobry dla nas obrót. przejąłem dowodzenie i wytężywszy z całej
siły resztę pozostałego przy życiu mózgu, drogą prób i błędów poprowadziłem nas
do domu. koleżanka już od dłuższego czasu na wszystkie pytania była w stanie
udzielić jedynie odpowiedzi TAK lub NIE. prawie trzygodzinny spacer (tylko pół
drogi!). a gdybyśmy z tego autobusu wysiedli trzeźwi, dorga z przystanku do
domu z buta zajęłaby nam 10 minut.

10

#6n

To było ponad dekadę temu. Chodziłem z taką jedną po przejściach. Mówiła mi : kochaj mnie...A później gangbangi odpierdalała z moimi kolegami. Od tamtej pory siadlo mi na psyche. chciałbym jeszcze raz móc się zakochać, albo przynajmniej poznać jakąś towarzyszkę życia (może być zboczona nawet)

3

#41

Byłam na koncercie, przepycham się w tłumie i poczułam fajne, męskie perfumy. Idę do kolesia, od którego tak pachni, zaczęłam go obchąchiwać, ten patrzy na mnie, jak na dekla(zreszta jak jego koledzy, z ktorymi stal i moje kolezanki, ktore mnie ciagnely do toi toia), ja po chwili do niego 'ładnie pachniesz' a on zdumiony 'eee dzięki' i poszłam dalej

15

#ZJ

Kiedys zrobilismy sobie banie z kumplami nastawion na obracanie panien. Na nas 3 byla 5 kobiet. Nawalilismy sie no i powoli sie rozkrecalo... gra w rozbierana butelke itp. itd. Kolezanka mowi, ze ma wolna chate, a w niej 3 sypialnie. Nie czekaja dlugo nogi za pas i jedziemy do domku. Kolo 2 nad rade lezymy sobie wygodnie kazdy zajety swoja partnerka, i slyszymy ze ktos idzie po schodach... Wpada matka wlascicielki kwadratu. Powiem wam, ze nigdy wczesniej sie tak nie wstydzilem jak sie ubieralem przy jej starych taki najebany, ze z trudnoscia trzymalem pion.
I moral z tego taki, aby zawsze zostawac pod namiotem, lub w altance !

22

#YK

rok temu w wakacje bylem u kuzyna w wakacje. zebralismy ekipe na weekand i pojechalismy do piły na balety. napiłem się wódki troche i spaliłem pare lufek, wogule zajebisty widok naszej lozy - wszedzie kielichy 50ml albo 100ml stoja, prawie wogule miejsca na stole nie bylo. Wiec poszlem sobie zamowic setke wodki, wzialem w lape i wracam do lozy. doszlem odrazu chlust, nawet nie usiadlem i zlapalem za pierwsza lepsza zapite z brzegu. posmakowalo mi i patrze a tu redbull :) odrazu sie usmiechnalem i poszlem zakupic kolejna setke. po zrobieniu drinka i wypiciu go... no wlasnie nie pamietam co bylo :) wiem ze obudzilem sie na jakims murku ok. 4 w porwanej koszuli, ochlapanej krwia. potem wracalem o 4:37 pociagiem w kiblu bez biletu do miejscowosci gdzie nocowalem z kuzynem

21

#Pw

A więc kuźwa mać było to dawno, byłem "mały i niemądry" i wogule nieprawda. Ujebany jak świniak wchodze do sklepu i mówie że chce ciastek na wage za złotówke, a że pani sprzedawczyni służyła dobra radą to mówiła mi że sie nie opłaca ;] ja dalej swoje, w końcu mi podała zajebiste kakaowe ciasteczka. Mój przećpany móżdżek zapomniał dać pieniązki i jakby nigdy nic wychodze, nagle słysze sprzedawczynie "przepraszam a pieniądze?" a ja na to radosny "reszty nie trzeba"... Moi towarzysze spierdolili ze sklepu płacząc ze śmiechu a ja przepraszając dałem pani pieniążki i także czym prędzej spierdoliłem ze sklepu.

25

#KR

Pewnego dnia, byłam wtedy na obozie podeszła do mnie koleżanka i zapytała, czy nie mam prezerwatyw na zbyciu. Oczywiście nie miałam, ale jako dobra kobieta "psyszekam ze zaras cos ci znddaj" i chodziłam od pokoju do pokoju, z usmiechem na ustach i hasłem: siema, macie może jakieś gumki :| nie wiem do dziś, co mnie podkusiło wiem, że potem miałam pogadanke z koleżanką, która przez 15 minut ględziła o tym, żeby to nie była pochopna decyzja itp, jak skonczyla gadac to jej powiedzialam, ze to nie dla mnie. A rano wszyscy sie do mnie dziwnie usmiechali ;x

25

#J2

Na pewnej imprezie w klubie tłumaczyłam koledze, jak bardzo pijane kobiety są żałosne, i wogóle beznadziejne...., nie zdążyłam skończyć bo się wywróciłam na takim obrotowym wysokim krześle (byłam tak pijaniutka)....porażka

13

#Ev

Na jednej z imprez koleś doprowadził się do takiego stanu, że pomylił sobie toalety i wszedł do damskiej a tam zezgonował na podłodze, z tego wszystkiego wynikła sytuacja że dziewczyny które weszły do ich wc wychodziły żeby sprawdzić czy to aby one się nie pomyliły, przy okazji zrobiły kolesiowi więcej zdjęć niż miał dotychczas.

31

TripStory