#ZJ

Kiedys zrobilismy sobie banie z kumplami nastawion na obracanie panien. Na nas 3 byla 5 kobiet. Nawalilismy sie no i powoli sie rozkrecalo... gra w rozbierana butelke itp. itd. Kolezanka mowi, ze ma wolna chate, a w niej 3 sypialnie. Nie czekaja dlugo nogi za pas i jedziemy do domku. Kolo 2 nad rade lezymy sobie wygodnie kazdy zajety swoja partnerka, i slyszymy ze ktos idzie po schodach... Wpada matka wlascicielki kwadratu. Powiem wam, ze nigdy wczesniej sie tak nie wstydzilem jak sie ubieralem przy jej starych taki najebany, ze z trudnoscia trzymalem pion.
I moral z tego taki, aby zawsze zostawac pod namiotem, lub w altance !

22

#YK

rok temu w wakacje bylem u kuzyna w wakacje. zebralismy ekipe na weekand i pojechalismy do piły na balety. napiłem się wódki troche i spaliłem pare lufek, wogule zajebisty widok naszej lozy - wszedzie kielichy 50ml albo 100ml stoja, prawie wogule miejsca na stole nie bylo. Wiec poszlem sobie zamowic setke wodki, wzialem w lape i wracam do lozy. doszlem odrazu chlust, nawet nie usiadlem i zlapalem za pierwsza lepsza zapite z brzegu. posmakowalo mi i patrze a tu redbull :) odrazu sie usmiechnalem i poszlem zakupic kolejna setke. po zrobieniu drinka i wypiciu go... no wlasnie nie pamietam co bylo :) wiem ze obudzilem sie na jakims murku ok. 4 w porwanej koszuli, ochlapanej krwia. potem wracalem o 4:37 pociagiem w kiblu bez biletu do miejscowosci gdzie nocowalem z kuzynem

21

#Pw

A więc kuźwa mać było to dawno, byłem "mały i niemądry" i wogule nieprawda. Ujebany jak świniak wchodze do sklepu i mówie że chce ciastek na wage za złotówke, a że pani sprzedawczyni służyła dobra radą to mówiła mi że sie nie opłaca ;] ja dalej swoje, w końcu mi podała zajebiste kakaowe ciasteczka. Mój przećpany móżdżek zapomniał dać pieniązki i jakby nigdy nic wychodze, nagle słysze sprzedawczynie "przepraszam a pieniądze?" a ja na to radosny "reszty nie trzeba"... Moi towarzysze spierdolili ze sklepu płacząc ze śmiechu a ja przepraszając dałem pani pieniążki i także czym prędzej spierdoliłem ze sklepu.

25

#KR

Pewnego dnia, byłam wtedy na obozie podeszła do mnie koleżanka i zapytała, czy nie mam prezerwatyw na zbyciu. Oczywiście nie miałam, ale jako dobra kobieta "psyszekam ze zaras cos ci znddaj" i chodziłam od pokoju do pokoju, z usmiechem na ustach i hasłem: siema, macie może jakieś gumki :| nie wiem do dziś, co mnie podkusiło wiem, że potem miałam pogadanke z koleżanką, która przez 15 minut ględziła o tym, żeby to nie była pochopna decyzja itp, jak skonczyla gadac to jej powiedzialam, ze to nie dla mnie. A rano wszyscy sie do mnie dziwnie usmiechali ;x

25

#J2

Na pewnej imprezie w klubie tłumaczyłam koledze, jak bardzo pijane kobiety są żałosne, i wogóle beznadziejne...., nie zdążyłam skończyć bo się wywróciłam na takim obrotowym wysokim krześle (byłam tak pijaniutka)....porażka

13

#Ev

Na jednej z imprez koleś doprowadził się do takiego stanu, że pomylił sobie toalety i wszedł do damskiej a tam zezgonował na podłodze, z tego wszystkiego wynikła sytuacja że dziewczyny które weszły do ich wc wychodziły żeby sprawdzić czy to aby one się nie pomyliły, przy okazji zrobiły kolesiowi więcej zdjęć niż miał dotychczas.

31

#Dx

Na pewnej imprezie koleżanka tak zaszalała że zaczęła dzwonić do swojego byłego, krzyczeć że z niego jest cham i prostak, przestała dopiero gdy koleżanka uświadomiła ją że krzyczy do tabliczki czekolady zamiast telefonu

23

TripStory