#ngD

Siedze na głównym dworcu PKS w Katowicach, czekam na swój autobus żeby wrócić do domu. Jakiś zgrzany na maksa typ wychodzi na środek głównej jezdni (tej obok empiku, kto mieszka w tych rejonach to wie). Łapie nooda na środku ulicy i zaczyna siedzenie w powietrzu a tu nagle straż miejska przed nim sie zatrzymała. Zatrąbili a on powooooli zszedł na chodnik. Nie został nawet zatrzymany.

28

#rmw

Jak ekstraktowałam benzydaminę w piątek tydzień temu i mama wpadła i zaczęłam się czaić, żeby nie zobaczyła to z nutą grozy wypytywała co tam chowam i co już chcę brać. JA powiedziałam ,że ekstraktuję wapno , bo że jak będę ekstraktować wapno to poczuję takim wielkim chemikiem. Moja matula myśli , że jestem krejzolem

16

#pk1

Rok temu ,sylwek = ostry balet. Imprezka rozpoczęta o 21 ,kończy się o 10 rano. Ja ostro porobiony ,ledwo stałem. Ok. 4 lekko poległem ,bełt na podłogę ,przy okazji na siebie. Przespałem się z 2 godziny. Budzę się o 6. Nadal najebany jak szpadel. Lekko ogarnołem z gospodarzem moją pamiątkę ,uprzątneliśmy flaszki. Zrobiliśmy jajecznice z 10 jajek (na dwóch) . Szybka szama. Poszła propozycja ,że dokończymy flaszkę. Szkoda ,że ta flaszka była dopiero otwarta. Ale chuj. Zrobiliśmy to. Wziąłem na drogę sobie jeszcze piwko. Budzę zioma nr. 2. Ledwo żyje. Postanowiliśmy iść na autobus. Jako ,że on mieszka na przedmieściach , a ja na drugim końcu miasta rozstaliśmy się. Czekam sobię elegancko na autobusik ,pije piwko. Przyjechała puszka ,wsiadam( sprawiało mi to lekkie trudności. Autobus prawie pusty ,mówię zajebiście. Długo czekać nie musiałem - bełt. Zerzygałem się jeszcze pare razy ,gdy już skończyłem przesiadłem się na inne miejsce ,zeby takiego przypału nie robić. Po drodze pochawaliłem się jakimś typkom ,że to ja życząc szczęśliwego nowego roku. Jednym słowem ,alkohol jest chujowy. Szydera!

30

#Pzz

Efedryny/pseudoefedryny nie brałam już jakiś czas, dzisiaj wchodzę do pięknej samoobsługowej apteki, podbijam do półki po Sudafed, patrzę, a tu tylko krople do nosa. Zawiedziona podchodzę do aptekarki wykładającej towar na półki.
-Czy dostanę Sudafed w tabletkach?
-W tabletkach to tylko w okienku z lekami na receptę.
- To Sudafed jest na receptę? (już pomyślałam, że może coś przeoczyłam)
- Nie nie :-D Ale wie Pani... Narkomani wykupywali cały zapas, oni to rozpuszczają jakoś i coś tam z tym robią... W każdym razie zapraszam Panią do okienka z receptami :-)
Chociaż jedna aptekarka nie widzi we mnie od razu narkomana ;-)

54

#MJQ

Wracam sobie kulturalnie tramwajem do domu rozmyślając o normalnych, codziennych sprawach (nie o ćpaniu :)). Na jakimś przystanku wsiada jakiś pijany typ koło 40-stki, spojrzał na mnie (byłem trzeźwy, umyty, schludnie ubrany) i mówi do swojego psa z którym wsiadł
-'o patrz, pan chyba lubi narkotyki bardzo' 8(
Myślałem, że aż tak tego nie widać.
Zonk. No, w sumie po kilku latach 'idź na całość' nie powinienem się dziwić..

41

#Lvg

Ustawka na jazdę elką na godzinę 12.
Godzina 10 i już z koleżkami śmigamy szukać zieleni, bo lepiej i delikatniej mi się jeździ, niż na trzeźwo.
11.30 wreszcie jakaś mota ruszyła.
11.45 mamy to w łapach. Niestety koleżcy wolący futro to wyszło go 2 sztuczki i dla mnie za free dorzucił kolo 2 korki gratis.
11.50 za namową malutka dróżka.
11.55 jeden i drugi korek w obieg. Co druga osoba z czterech chyba nie pali, bo mówi że łajt beter
12.10 jestem spóźniony na ustawce z instruktorem. Wsiadam i jadę.
do 12.30-40 lajcik na zbaku. Fura sunie powoli, bo i tak ma, a i atmosfera git.
Nagle buuu kopsnął futrzak. Następne półtorej godziny to padaka jak nigdy. Gorzej nie zdarzyło mi się nigdy. Rozkojarzenie i brak wyczucia, spina itd. Upalny dzień, ze mnie się leje. Typ coś podejrzewał. Nigdy więcej bleee

38

#Brx

Kiedyś wszedłem do Chaty Polskiej, tej co codziennie, podwójnie sklonowany, skodowany, kupiłem sobie jakiegoś Tigera, buły itp.
Kobieta się na mnie dziwnie patrzyła, szczególnie na oczy, ale jak to po benzo "a chuj z tobą i z duchem twoim", dałem te 2 dychy, powinienem dostać 5zł bo tyle miałem na paragonie, tzn zakupy za 15zł, dostałem 35zł i na początku w ogóle nie ogarnąłem o co chodzi, nie patrzyłem raczej na ceny i zapomniałem ile jej dałem, myślałem że może 50zł, ale sprawdziłem jak już otrzeźwiałem trochę że te pięć dych mam i specjalnie dałem jej 20 bo nie chciałem rozmieniać.
Później sobie pomyślałem, że wyglądałem wyjątkowo nieszczęśliwie, do tego żulowate ubranie (ale je lubię) i dostałem po prostu "ćpuński zasiłek".
Później mi się przypomniało jak widziałem kilka razy, jak jakimśtam alko-dziadkom odpuszczała jak brakowało im te 3zł do flachy.
Nie potrzebowałem tej forsy ale nawet nie przyszło mi do głowy żeby oddać.
Ćpuuun.

25

#ywV

W roli głównej Diazepam 30mg + 4 warki później 0,5l vodki na troje.

Miły majowy dzionek, popołudniowa pora spacerując sobie grzecznie Legnickim parkiem bedąc na 20mg diazepa i pijać 3'ie z koleji piwko wraz z bardzo dobrym koleżką dostaje telefon od byłej dziewczyny (otóż tej koleżanki, która i wtedy była moją ex), że siedzi również w parku, lecz z drugiej strony i sie nudzi pytając czy wpadne.
No więc ruszyłem do dłużnika odebrać djengi, i drogą powrotną zarzucając 10mg diaza z piwem ide do koleżanki juz całkiem dobrze zakrecony...
Koleżka poszedł ja zostałem.

"Cześc" - "Cześć poznaj Piotrka..."
- Jakiego kurwa Piotrka?!" Miałasbyć sama he?"
- "Spoko on dobry chłopak jest"...

Okej kielich, kielich jeden drugi, czterdziesrty i Qlimaxowi urwało filma z leksza...
Przyciąłem katem oka jak ten pajacyk dotyka moja była i przytula....

Uoo Ty kurwo Hops do niego susem z łokcia biedny ze złamana szczeką wpadł do rzeki (pilsmy pod mostem)
- "Uuuoodbiiij Chhuuju oood Meej Kłoobiejty! Buoo Ciiee łozpełdole.."

On krzyczy " O chuj Ci chodzi M. Pojebało Cie chyba?!"
Nadjeźdza policja i co sie stało? 'Pija w miejcu publicznym. 100zl mandatu'
-Weź se chuju z podatku ten mandat gnoju i opuśc mnie bo sie śpiesz"
-'300zl za obraze policjanta...
"Spierdalaj patafianie daj mi 500 i ide stąd bo mi dupa z jakims cwelem ucieka psie jebany...."

Plask, kajdy, gaz po oczach pare razy pałką po plecach, na izbe jazda... Tam pasy znowu gaz, i do łózka związany...
Rano zkacowany wracam do domu bez pieniędzy, zajechany, jak szmata. Kłade sie a tu do drzwi:
"Puk, puk!"
Otwieram, a tam mama sie pyta...

"Kto tak Ani kuzyna pobił?"

Ania to moja była, a tamten to jej kuzyn był... Masakra

29

#jYW

ja i kumpel kiedys chlalismy i ostro jaralismy przez 2 tygodnie jak stara wyjechala z domu. przylazili rozni ludzie, znajomi, impreza, po niej nastepna az bylismy juz po tych 2 tygodniach zupelnie zdżumieni.

idziemy do spozywczego
strasznie chcialem sobie kupic kabanosa. ale slownik nam sie skonczyl na wyrazach wziac, pojsc, zaplacic. centralnie nie moglismy sobie przypomniec nazwy kabanos. no i nagle reflektory na nas, teraz polska, teraz my! :

JA:dzien dobry,
EKSPEDIENTKA:co podac?
JA: tego no...
KUMPEL: no takie... (półgłosem i niepewnie)kiełbaski...
JA:takie frendzle mięsne

18

TripStory