#PZn

Jadę pośpiechem, jestem już w zasadzie na miejscu, jakieś 5 minut przed dworcem zachodnim. W przedziale pusto, wieczór, zgaszone światło, pale fajkę i czekam aż dojedziemy. Doganiamy jadący równolegle pociąg, jakaś podmiejska osobówka, widać, że wiele przeszła. Dzieli nas kilka torów. Widzę, że cały pociąg pusty, poza jednym wagonem, gdzie stoi w jednym miejscu w chuj ludzi z browarami. Stołeczna impreza, pomyślałem. W tym momencie zmiana toru, zjeżdżamy się i przez moment jadę z nimi okno w okno. Trafiłem akurat na moment, jak jakiś dres ściągał kreskę z tych takich śmiesznych stolików "by pkp".

23

#MQ3

Miałem grama tak na 6 lufek bez tyty była godzina 23 w domu rodzice śpią: nabijam jedną lufencje, pale, zgłodniałem, zjadłem sporo, drógą nabijam, pale, zgłodniałem, zjadłem sporo, nabijam trzecią, pale, zgłodniałem i zabieram sie za jedzenie i prawie skończyłem, źle sie poczułem od tego żarcia. pobiegłem do kibla i sie zażygałem, wyżygałem chyba wszystko: spory obiad z zupą i powójnym drógim daniem, deser i z 8 pajd chleba.
jak juz wszytstko wyszło wszedłem pod prysznic i go załączyłem, opłukałem sie zały, mydłem sie umyłem bo smierdziałem żygowinami, wyszedłem jeszcze na chwile ku kiblowi, żeby jeszcze sie do końca wypruznić (tym razem z tyłu), wszedłem zpoowrotem pod prysznic usiałem w nim lecaiała na mnie cieplutka woda i zasnołem, budziłem sie w między czasie mając nadzieje, ze niekt mnie tu nie znajdzie i pogotowia nie wezwie ale sie po jakimś czasie obudziłem (woda jeszcze sie lała to ją wyłączyłem) wytarłem sie poszedłem spać i zanim znów zasnołem, zauważyłem, ze jest 3:30 w nocy. Kórwa spałem pod prysznicem ze 3 godziny!

10

#D9n

Kiedyś byłem na dyskotece, na dxm, dyskoteka jak dyskoteka. Nad ranem (ba do 12) jezdzilismy po okolicach mojego miasta. Wtedy zdecydowałem ze sprubuje fety, bo wczesniej nie działała. Siedzielismy se na takiej górce sporej z piasku (u nas są takie dziwne rzeczy) i wciągnąłem, troche siedzimy. I chuj nie działa.

Kumpel mówi: -musze umyć samochód
ja: -a nie kupujesz tego fiata (coupe)
on: -no chcialbym ale samochód musi być też praktyczny
ja: no co ty, takie bugatti byś miał, nikt by cie nie dogonił na drodze, jakbyś wcisnął gaz na skrzyzowaniu to byś zniknął wszystki z oczu w pół sekundy, w ogóle 1000 koni mechanicznych, gdzie jest C.(drugi kumpel)?
on: -idzie tu
ja: -aha luz, no i sobie wyobraź, o czym ja mówiłem, a ten bugatti to kurde nawet z bolidami f1 byś wygrał, człowieku, 1000 koni przeciez to aż strach dotknąć pedału gazu, ale kurde w Polsce to bys nie pojezdzil bo te drogi, gdzies na zachodzie to tak, oni przynajmniej na autostradach nie mają ograniczenia i drogi są zajebiste, w ogóle ciekawe jak on pali, pewnie w huj ale teraz są nowe technologie, choc myśle że i tak sporo żre, u nas paliwo drogie, a drogi złe w ogóle hardkor
<przychodzi C.>
ja: -ej człowieku fajna koszulka, ten niebieski pasek z boku, za ile kupiłeś i gdzie, a tak w ogóle to co tak cie długo nie było, my tu już z pół h siedzimy i gadamy a ty co, siedzisz w samochodzie i spisz, mówiliśmy właśnie o...
C.: - napij sie
Ja: - Co?
C.: - napij sie bo ci sie pic chce.
Ja: - ej kurde rzeczywiscie, może ty jesteś medium, i wiesz co ja myśle, może wykorzystasz to w totolotku, człowieku (mówie do pierwszego kumpla) widziałeś? C. wie co sobie myśle
A on: - Nie stary, ty nie myślisz, ty cały czas gadasz
Ja: - ooooo chyba jednak działa :D

Pierwszy raz, tak sie rozgadałem że przegapiłem że działa

9

#jq5

Ustawiliśmy się z dilem przez telefon u niego w domu.
Podjechaliśmy pod chatę, dzwonimy do drzwi, a tam jego matka otwiera.
-yyyyy...jest xyz ?
-Nie ma, a co chcecie białe czy zielone?
My w śmiech i mówimy ze zielone, 2 sztuki.
Ona poszła pod schody i wyjeła słoik pełen jarania, dropsów i spida.
Dała nam 2 sztuki, zapłaciliśmy i pojechaliśmy.

29

#gL6

Pale jamesa u siebie na balkonie (mieszkam w domku, szpan nie? xF), patrze sąsiadowi zna przeciwka kury spierdoliły xD a to taki stary dziadek.
Wiec stoje na tym balkonie i sie zlewam nieziemsko, a tamten popierdala z kijem za tymi kurami :D
W koncu postanowiłem iśc mu pomóc. Zszedłem na dół, zagadałem z nim i zacząłem mu kury łapać :D miałem potrójną zlewą, z kur, z samego siebie (dobry był ten lolek xP) i z dziadka. Biegałem za tymi kurami, wypierdalałem sie co chwila i w ogóle ciągła śmiechawa. A dziadek zamiast patrzeć na mnie jak na ujarańca stał i sie perfidnie zlewał tak jak to stare dziadki potrafią :P
W koncu wyłapałem mu te kury, dostałem czekolade w nagrode i zadowolony z siebie poszedłem do domu.

29

#9Q3

Pewnego goracego dnia, czerwiec, koniec roku szkolnego. Siedze sobie w szkole i mówie to będzie w chój nudny dzień. Nieeeeee, tak byc nie może :-D Wzięłam se i wyskoczyłam do apteki po acodyn. Wszamałam 300mg i poszedłam na lekcje rachunkowości.
Siedze sobie, obraz leko faluje, myśle se git, przynajmniej cos sie dzieje. Na moje nieszczęscie facetka wzięła mnie do odpowiedzi zeby mnie poprawić. Zaczęła pierdolic ze mam potencjał i ze ona chce zebym miała czwórke.
Ja jej na to:-sorko nie chce czwórki. (Grunt jakoś zaczął mi sie z pod nóg wysówać, kurwa co je?)
-ale sluchaj jutro przyjdziesz i mi odpowiesz.
-sorko nie przyjde, bo nie chce czwórki (zaczęlo mi sie niedobrze robić, strasznie duszno!!!)
-jak to nie chcesz?! jestes zdolna. odpowiesz i postawie Ci czwórke.
-sorko! w dupie mam sorki czwórke, sorka postawi mi trójke i ja już pójde bo sie porzygam!!!
-<sorka zmieszana> Dobrze dziecko idź do pielęgniarki, bo jakos źle wygladasz.

15

#59R

W pierwszej klasie liceum (czyli ok.5lat temu), ja i 2 ziomków z mojej klasy postanowiliśmy, ze zjaramy się na w-f(hehehe, wtedy to paliliśmy prawie zawsze w trakcie lekcji;)). Na przerwie wyszliśmy więc na boisko, spaliliśmy, kilka szkieł i wracamy. Idziemy do szatni po plecaki. Mieliśmy takie zamykane na klucz boxy- 1 na dwie klasy. Patrzymy a tu box zamknięty! Każdy szuka klucza po kieszeniach- nie ma. Idziemy do szafeczki woźnej- tam też go nie ma. Uznaliśmy, że prawdopodobnie ktoś z naszej klasy ten klucz ma, więc czekaliśmy jak wszyscy skończą wf (na który my nie mogliśmy iść bo stroje były w boxie). Tak sobie siedzimy na fotelach, gadam coś, brechtamy się. Przychodzi reszta męskiej części naszej klasy i jej część żeńska. Każdy szuka klucza- nikt nie ma. Spędziliśmy na takim poszukiwaniu jeszcze godzinę po lekcjach (wf mieliśmy ostatni). W pewnym momencie, po tej godzinie, mój zjarany kumpel zaczyna grzebać w kieszeni i... WYCIAGA Z NIEJ KLUCZ!!!! mówi: 'o jaki jestem nieuważny, był tam przez cały czas'.

20

#32Q

Idę z kolegą K do sklepu po lufki, bo chwile wcześniej ostatnia bleta poszła z dymem. Kartka z prawie dwójką dobrej indici u pana K w kiermanie. Stoimy w kolejce kiedy to do kumpla dzwoni ziomek i pyta czy mamy coś do zajarnia ustawiamy się z nim
nad jeziorem za 5 minut. Kupujemy lufki wychodzimy i udajemy się w stronę jeziora. Witamy się z kolegą P i kiedy już chcemy nabijać działa, a tu zonk... K zgubił bake. Było tylko jedno miejsce gdzie mogło to się wydarzyć, a mianowicie sklep podczas wyciągania telefonu... Ale nie straciliśmy nadziei z racji, iż w tym sklepie pracuje kumpla siostra. Wracamy K pyta się jej czy nie zostawił tu przypadkiem żadnej "karteczki" ona na to, że nie. My załamani musieliśmy skombinować coś innego i kiedy to przyszliśmy po gastro naszym oczom ukzał się obraz 3 zajebanych ekspedientek z czego jedna myła podłogę mopem przez 5 minut w tym samym miejscu.

10

#2vv

Sylwester ze 3 lata temu może. Ja bardo mocno skuty i najebany piwkami marki biedronka kenigery. Godzina dość już późna, nie wiem która mogła być. W każdym razie postanowiliśmy iść na śpioszkową lufę z ostatnim kumplem, który chciał palić, choć nie widział na oczy tak samo jak ja :-D Pech chciał, że nasza ekipa dobrze nas rozgryzła i zamiast owego zioła zamienili to na majeranek. Z racji tego, ze było zielone i podobnej konsystencji napakowałem do lufy i palimy. Dla mnie miała dziwny posmak, ale mowie chuj przepity może jestem, przepalony język czy coś. Podałem owego znajomemu, który z ochotą ściągnął 3 buchy po czym głośno stwierdził - Ooo teraz to już nic nie widzę na oczy! Zachęcony jego relacją spaliłem kolejne 3 buchy itd. Byłem zmęczony, 0 kontaktu i kojarzenia ze światem. Nie wiedziałem czy coś mi to dało czy nie natomiast kumpel przeżywał sajgon w bani. Ledwo doszedł do śpiwora i padł trupem. Mi również nie szło lekko, ale jakoś wlazłem do swojego śpiwora i poszedłem spać. Rano gdy się przebudziliśmy opowiedzieli nam o całej historii. Nie mogłem uwierzyć, ale niezła beka była :-D przynajmniej zostało jakieś 2g na porannego kaca ;>

9

TripStory