#RgR

Kraków, noc. Na ciśnieniu idę do apteki 24h po dwa opakowania Acataru lub Sudafedu. Zakupiłem co trzeba, wychodzę z apteki, a tu jakiś gość podbija do mnie...
-Siema... Słuchaj, masz jakiś towar?
WTF? Myślę sobie robiąc adekwatną minę... Na co koleś rozwija temat.
-Widziałem jak gościu podawał ci Sudafed i pompę. Jestem na takim ciśnieniu, że chciałem na "wyrwę" wziąć... Rozumiesz? Gość idzie po coś na zaplecze a ja zabieram Sudafed i strzała. Tylko czekałem na odpowiedni moment.
Im dłużej go słuchałem, tym większe miałem zdziwko... Gość patrzy na mnie, ja na niego, cisza.
-No kurwa nie wierzysz mi... Patrz.
I w tym momencie pokazuje mi zryte kable:P Myślę sobie, że swój chłopak i mówię:
-Dobra to chodź na jakąś miejscówkę, zrobię to i Ci odpalę coś.
Później spałem kilka razy u niego w domu, raz on kołował na metkat, raz ja, ogólnie fajna znajomość:-D

11

#Q1Y

Siedzimy sobie z kumplami na ławce i czekamy na dila,który miał nam przywieść gieta fakehaszu. Problem w tym,że źle usłyszał i wziął ziółko. Siedząc tak sobie podjechał jakiś zwykły samochód i stanął. Nagle jeden z ziomków leci się odlać i chwilę po tym podbiega i wsiada do tego samochodu. Myślę sobie chuj,pewnie znajomi. Chwilę po tym podjeżdża dil i staje zaraz obok nieznanego auta. Podbiegam,daje mi fajke,patrze się i mówię,że nie to kurwa chciałem. No ale trudno,chowam do kieszeni towar,wyjmuję portfel a koleś mi mówi,że stoi przed nami policja i chamsko się patrzy więc szybko faja w gacie i wsiadamy do samochodu. Koleś ruszył,wysiada policjant i każe zatrzymać pojazd. Kupa w gaciach,blada twarz no ale nic. Podchodzi do nas i przyjebał się o nie zapięte pasy. Spisał nas i kazał jechać. Kumpel,którego wcześniej złapali miał dostać mandat za sikanie ale też go puścili i podniecali się,że złapali kogoś,a my tu sobie dila robimy przed maską.
Mamy strasznie głupią psiarnie.
Ale chwała im za to.

15

#O7N

Oszwabiło mnie dzisiaj dwóch gości na 40zł, kasę wręczyłam do ręki typkowi który miał mi sprzedać zielone. Nie zdążyłam nawet pomyśleć "o kurwa!", jak typ jeden z drugim zaczęli spierdalać. Po nerwowym wypaleniu papierosa i chwilowym zastanowieniu, skierowałam się prosto na KGP (pozostawiając wór pełen psychotropów w krzakach przed komendą). Policjantowi przy wejściu powiedziałam że chcę zgłosić kradzież 40zł za które chciałam zakupić marihuanę, jednak mnie oszukano. O mało mu oczy z orbit nie wyszły, ale wpuścił mnie i kazał czekać na śledczego. Siedzę, czekam na gliniarza, wokół kręcą się tajnicy, cała psiarnia włącznie z narkotykowymi - ja zaś spokojnie czekam, bom pokrzywdzona że sobie nie zajaram. %D Przesłuchiwali mnie bardzo sympatyczni panowie, od czasu do czasu strojąc sobie żarty że "marihuaniny" (cytuję dosłownie) nie kupiłam, tylko dałam się zrobić w bambuko jak małe dziecko. Prawda, człowiek po alprze staje się głupi jak krzesło.

Pechem tych frajerów co mnie okradli jest to, że jeden z nich zanim okradł mnie, próbował ukraść pół litra w Netto, ale został złapany, przyjechała policja i dostał mandat (i już mamy jego dane!). Drugim pechem dla niego jest to, że miasto naszpikowane jest kamerami miejskimi, a siano dostał nie w bramie - lecz przed nią, centralnie na wprost kamery, nieosłonięty, więc gość nie ma szans się wywinąć że "pierwszy raz widzi mnie na oczy i żadnych pieniędzy nie brał".

Teraz czekam na rozpoznanie, jego mordę poznam bankowo, później sprawa sądowa. Gliniarz powiedział że sędzia na pewno orzecze nakaz zwrotu pieniędzy + być może jakieś inne konsekwencje.
Suma sumarum: wychodzi na to że sędzia będzie kazał oddać im mi pieniądze, za które otwarcie przyznałam w zeznaniach że chciałam zakupić gandę :)

Na deser idąc na autobus (poprzez miejsce zdarzenia) natknęłam się na radiowozy policji kręcące się po okolicy, zaczepiające ludzi i wyraźnie szukające tych złoczyńców co to nie dali porządnej obywatelce zajarać sobie w spokoju wieczorem.

Na pohybel skurwysynom!
[mam nadzieję że jak ich już capną, to znowu potkną się na schodach na komisariacie (na który trafiają notorycznie za różnej maści kradzieże) i będą mieli tak obite gęby jak dzisiaj]

13

#Nxz

W sylwestra rozrobiłem 100mg 2cp. Przyjąłem wraz ze współlokatorką(raz 25c), niedoświadczonym współlokatorem i kumplem(powój, dex, gałka, szałwia, doc, mxe) po 15 mg na głowę(upierali się by dostać tyle co ja :)). Po 1,5h wszedł bodyload - akurat współlokator kończył opierdalać drugi słoik moczki(ostrzegałem go). Nagle wstał, wyszedł do przedpokoju i obryzgał wszystko treścią żołądka. Cóż, stwierdziliśmy, że damy mu chwilę odpocząć zanim przyciśniemy go do sprzątania. Minęła 1 h, bodyload odszedł, rzygi dalej na podłodze. Opieprzyliśmy go, daliśmy mu szmatę i opieprzyliśmy jeszcze raz. Chłopak stanął nad plamą i powiedział "jest taki problem - nie wiem gdzie jest brudno a gdzie jest fraktal". Zaczął bezmyślnie rozmazywać wszystko po podłodze. Jako tako ogarnął to po 4,5 h, gdzie powinno to zająć 15 min. Strasznie żenujące było to, że jego kobieta musiała po nim poprawić.

21

#JZo

Zajebałem sobie z koleżanką po 100 mg mxe, zajebistego sortu. Każde w swoim domu a plan był taki, żebyśmy komunikowali się przez smsy, co nie dość, że nadałoby ciekawego smaczka dla lotu to jeszcze pozostawiłoby po sobie trip raport! ;]
W pewnym momencie przestala odpowiadać na smsy. Terror! Nie dam rady ustać w pionie przez kilka minut, wizje napierdalają, rąk się nie mogę doliczyć, a koleżanka.. Umarła, na pewno umarła... I nagle- JEB- mxe tańczące w moim mózgu zesłało mi plan idealny. Wiem co mogę zrobić! Jedyny sposób, żeby sprawdzić co się z nią stało i czy ona jeszcze żyje, to wyjść duszą z ciała i polecieć zobaczyć co u niej. W tym celu spożyłem jeszcze ok. 150 mxe odmierzanego na zdysocjowane oko <3
I poleciałem :-D Słodki Jezu, jak było grubo :D
A na następny dzień okazało się oczywiście, że po prostu nie była w stanie odpisać :-) Nie ma to jak porządne kurwa odklejenie.

19

#GZ0

Po nieprzespanej nocy, chodzac po miescie na kompletnym haju, koncze sniff w klatce i patrze a szlug mi zgasl. To bylo osiedle strzezone w srodku miasta same BogaczkiPolaczki patrze a koles laduje kraty browarow do sklepu i nikt nie pilnuje czy mu ktos je nie podpierdoli, mysle najpierw szlug!, wbijam wiec do sklepu przebijam sie na poczatek kolejki wszyscy juz oburzeni wzialem zapalniczke odpalam fajke i wychodze bez slowa, wszyscy w oslupieniu komplentym szlug jak z chodnika ja blady tez jak.. chodnik, szczegolnie teraz w zimie :-p Zabralem browara z kraty przed sklepem i ide przed siebie. Lubie dac troche 'polotu i finezji' nudnym ludzikom

18

#DRn

Kiedyś się najaraliśmy i poszliśmy do sklepu coś na gastro zakupić. Stoimy w kolejce i przed mojego ziomka wpycha się jakaś otyła starsza pani. Wywiązuje się taki dialog:
-Gdzie się pani pcha, przecież jest kolejka!
-Ale ja jestem w ciąży!
- Taaa! taka stara i w ciąży xD

Babka strzeliła buraka i wyszła bez słowa

41

#Anz

Kolega zrobił domówkę. Naspraszał panien i kolegów i sobie alko-marihuanowo balowali. I była tam taka panna, która do wszystkich się łasiła. Kolega po alku popuścił lejca i zaliczył pannę i w sumie nie tylko on. Potem koledzy wytrzeźwieli, panna zniknęła, wszystkie inne zaś były zgorszone. Mina kolegi jak się dowiedział, że to co robili podpada pod paragraf bezcenna. Panna miała lat 13.

31

#zm8

Wracam sobie nocnym busem od kumpla po paru drinkach, aż tu nagle awaryjne hamowanie, kierowca wysiada i zaczyna się zamieszanie...
Okazało się, że 22 latek położył się na ulicy tuż przed jadącym busem, coby skończyć swój marny żywot. Kierowca wysiadł i zaczął się nań sadzić, to chłopaczyna ujebał wycieraczke i jak nigdy nic odszedł sobie spokojnym krokiem.

Jak to bywa w takich eventach, zebrała się grupka na papierosie i sobie dywagują. Ktoś przyfilował złoczyńce w bramie.
Przyjechały pały (tajniaki), ze 2 lodówy tylko śmignęły żeby nie było, że osrali sprawę...

Patrze a kolo wychodzi z bramy - upierdolony jak automat - obstawiam klony i alko - total wyjebane na wszystko. Pasażerowie pomogli w zatrzymaniu. Policjanci wszystko po chwili opowiedzieli - rzuciła go panna :D
To był mój pierwszy ćpun-samobójca-wandal.

18

TripStory