#xGr

Siedzimy sobie za osiedlowymi garażami, i dzwoni do mnie kumpel. Mówi mi, że jest lekko wcięty, i potrzebuje skontaktować się z Władysławem. Przebywała z nami osoba, która mogła mu to umożliwić, więc mówię żeby wpadał. Po kilku minutach przychodzi z jakąś lekko opasłą dupą, która targa za sobą synka (ok 3 lata), oraz plastikowy rowerek. Następuje wymiana hajsu na ścierwo, i kumpel się pyta, czy nie mamy czegoś, z czego mogliby sobie przypudrować nocha. Dałem im mój pękaty portfel, jakąś ulotkę, i przystępuje do dzieła. Tak właściwie, to przystępują. Ku zdziwieniu wszystkich, owa dziewczyna również ma zamiar przypierdolić sobie węgorza. Po uformowaniu kresek, następuje zaciąg. Pierwszy uderza koleś, następnie owa dupa. Przy podjęciu próby przez niewiastę, dotychczas cichy dzieciak wyskakuje z pytaniem:

- Mamusiu, a co Ty robisz ?

A 'mamusia' z niebywałą lekkością odpowiada:

- Mamusia kwiatki wącha.

No kurwa, ręce opadają. Takich ludzi, to powinno podstawiać się pod gilotynę, a następnie do utylizacji.

12

#wjw

Melanż jak chuj. Jedziemy do jakiejś wiochy. Było już późno i ciemno jak w dupie. Jedziemy wszyscy nabici rozklekotanym oplem. Przejeżdżamy przez przejazd kolejowy i prrrffff - zgasł sukinsyn ! Pociąg już gwiżdże na nas i zapierdala jakieś już 200m od nas był. Ale chaos się zrobił w środku - ktoś drze morde, że wszyscy zginiemy itp. A ja się śmieje, bo i tak nie byłem w stanie wyjść. Kuzyn ( osiłek, kawał chłopa) wyjebał drzwi. Pociąg cały czas jedzie i nagle gościu odpalił i wyjechaliśmy jakieś 5 m od torów i pośpieszny SZUUUUU !
Po raz kolejny udało mi się wyrwać ze szponów śmierci.
Być może ostatni.
Memento mori ćpuny.

21

#vgr

Nie tak dawno temu robiłem sobie spacerek po mieście, odwiedzając leniwie różnego rodzaju sklepy. W pewnym momencie poczułem wkurzające nudności, więc stwierdziłem, że odwiedzę aptekę. Zakupiłem thiocodin, zadowolony, że nie było 5 starych bab w kolejce, i wychodzę. Zaraz obok był mały sklepik spożywczy, do którego wbiłem z chęcią zakupu jakiejś zapojki. Wchodzę, a tam sprzedawca rozmawia przez ladę z jakimś swoim ziomkiem (obaj 50+). Pierwsze, co usłyszałem z rozmowy, to

"... no i kupił sobie dwa opakowania kodeiny w aptece i zjadł naraz."
"hehe, i pewnie zapił gorzałą!"
"no jasne, pewnie niezły miał odjazd"

17

#pg6

Zarzucam z kolegą po 60 grzybów tripujemy sobie w najlepsze a tu dzwonek do drzwi. Po chwili konsternacji otwierać nie otwierać raz ćpunowi śmierć słucham? Dzień dobry przeprowadzam ankietę czy zechciałby poświęcić pan 5min? Nie wiem co mnie podkusiło, ale się zgodziłem. Ankieta była o lekach na kaszel =D Najlepsze jest to, że przez 20min ankiety ciągle leciały shpongle, w domu jebało baką. Na każde zadane pytanie odpowiadałem akodin, a na pytanie o mój stan psychiczny w tym momencie zacząłem niemal tarzać się z beki po podłodze. Babka podziękowała mi za poświęcony czas, i nawet dostałem jakiś bryloczek gówno w prezencie.

18

#nZl

Paryz. Ja z kumplem po kilka tanich winach wybralisy sie do sklepu po szlugi. On poszedl, ja czekalam przed wejsciem, gdzie na koszu na smieci rozstawil sie lokalny menel (Nie wiem, czy to ma znaczenie,malento byl Murzyn), ktory popijal wino z plastikowego kubeczka. Zaczela sie gadka miedzy nami i oczywiscie poczestunek winem. Nie wiem, czy to ja, czy on zaczal cos o paleniu, czy chce kupic. Ja na to, czy ma kokaine. On sie troche wkurzyl, ze zagaduje go o tak "mocny" drag, ze on ma swoje zasady i sie takimi narkotykami nie zajmuje. W miedzyczasie kumpelmwrocil ze sklepu, wiec zaczelam sie zbierac. Podnioslam swoja torebke, z ktorej w tym samym momencie wypadla lyzeczka. Menel to zobaczyl i wkurzyl sie juz nie na zarty, kazal spierdalac itp. Nie chcialam juz nawet tlumaczyc, ze lyzeczke wzielam ze soba do jedzenia jogurtu...

10

#mw0

Nastukalem sie z kolega i poszlismy do sklepu (taki osiedlowy market), przy wyjsciu zatrzymala nas ochrona, zabrala na zaplecze w celu przeszukania. Pierwsze pytanie brzmialo "czy braliscie jakas chemie?" - na co moj kolega przerazony odpowiedzial, ze nie bralismy zadnych proszkow :D Po chwili okazalo sie, ze w drugim pomieszczeniu jest policja, ktora przyjechala po zlodzieja.. oczywiscie w pytaniu o chemie chodzilo o kradziez z dzialu z chemia... nastukani z piciem, bogatsi o nowa historie wrocilismy do domu, takze suma sumarum bylo smiechu i udana faza.

12

#k5X

Sytuacja w aptece jakis miesiac temu:

Roztrzesiona starsza pani podchodzi do okienka w 24h (5 rano i warto bylo sie skodzic :D), daje wymieta recepte i pyta o "klonazepan" zapewniajac ze jest lekarka i sama sobie wypisala. Aptekarka patrzy na nia spode lba i mowi ze recepta jest zle wypisana, prosi ja o.... poprawienie dlugopisem
staruszka poprawia recepte, a farmaceutka na bierzaco wytyka jej bledy. Po kilku skresleniach, recepta jak psu z dupy wyjeta trafia na "zakrystie" a starsza pani dostaje dwie paczki klonow.

11

#g56

Ja i dwóch ziomków, zbuchani jak świnie:

Ja: Zjadłbym sobie kurczaka z rożna z frytkami.
Ziomek: Szczerze to nielubię kurczaka, wolę sobie kotleta sklepać.

9

#vgm

Cóż w roku chyba 2013 jeszcze za czasów dopalaczy kupiłem piguły już sam nie wiem jak się nazywały, jednak sprzedawane były po 2 szt. i w każdej siedziało 10mg 2C-E. Zarzuciłem w pokoju i pomyślałem, że pójdę do kibla na dół i pogadam z Ojcem zanim wejdzie. Wyszedłem z kibla wchodzę do pokoju z komputerem w ciemniej piwnicy i siadam na krześle. Odpalam fajkę i zaczynamy rozmowę z Ojcem, był lekko podpity a jest on wtedy, powiedzmy nad wyraz zabawny, co nadawało wszystkiemu smaczku :cheesy: Rozmowa trwa czuje, że już mi trochę wchodzi i podejmuję próbę wyjścia, lecz na nic, bo on nadal chciał ciągnąć rozmowę. Włączył w między czasie muzykę, jest fanem pink floyd'ów... Wszystko zaczynało falować, druga próba, również nieudana. Moje oczy na pewno były już jak 5 zł a w świeciła się mała lampka, wiec wszystko można było zobaczyć. Kiedy moje pole widzenia pokryły niezliczone kolorowe fraktale a ja przestałem rozumieć co do mnie mówi i zatraciłem się w muzyce postanowiłem podjąć trzecią i na szczęście ostateczną próbę. Chwiejnym krokiem podszedłem i oparłem się o drzwi szukając klamki i udało się. Wybełkotałem dobranoc i zamknąłem drzwi. Tatuś sobie spokojnie pił a ja rozpocząlem podróż we własnym pokoju

0

TripStory