#oYj

Najlepszy trip ever miałem po Poznańskim wynalazku nazywanym 'Gandziało' Była to gandzia gotowana na tłustym mleku, potem robili z tego kakao.

W każdym razie wparowałem do kuchni, patrzę, kakao (wow!) no to chlusnąłem kubek. Wchodzi kumpel 'jak to WYPIŁEŚ CAŁY KUBEK?' a ja zgrywając twardziela 'no dobre było, trochę czymś zalatywało, a co?'. Następne co pamiętam to inny dom, podłoga, naprzeciwko mnie zwłoki kolegi. Wstałem, szukając balkonu żeby zapalić, wyszedłem, włożyłem fajkę do ust, szukałem zapalniczki, znalazłem, chciałem zapalić ale fajka już wypadła, wyciągnąłem następną ale zapalniczka już wypadła, chciałem schować fajkę ale paczka już wypadła. Potem blackout, jakiś inny dom, dziwni ludzie, blackout, klub, 3 zwłoki śpiące na stole i barmanka mnie budząca. A potem autopilot. Nigdy więcej.

13

#mwO

Kiedy miałam 15 lat byłam na imprezie u kolegi. Wszyscy nieźle popili ze mną włącznie. Do czasu kiedy wszystkim odbiło i zaczęli się lizać było fajnie , ale nie miałam ochoty na seks z osobą , której nie znam i nie chciałam robić nic czego bym później żałowała , a na pewno nie pod wpływem alkoholu. Postanowiłam więc wyjść i wrócić do domu. Do domu wracałam autobusem. Przejechałam już dość długą trasę , kiedy zrobiło mi się niedobrze. Właściwie bardzo niedobrze. Nie dałam rady tego powstrzymywać dłużej i w pewnym momencie odruchowo chwyciłam za torebkę pewnej starszej pani , otworzyłam ja i zwymiotowałam do środka. Na tym mój dramat się nie kończy. W torebce siedział mały przestraszony piesek , który otrząsną się i rozrzucił moje wymiociny po całym autobusie. Szybko wysiadłam i poszłam dalej na piechotę.

21

#lO5

Sylwester, godzina 18 wypilismy po duzym dorado, potem z bratem kumpla u którego byliśmy po kielichu na drogę, i sie zaczeło, w 3 do 12 wyzerowaliśmy cały zapas alkocholu(3 litry czystej, i jakieś 20 browarów+ szampany) w ruch poszedł bongos... Leci kolejka. jeden poszedł sie położć na łożko około 3 metry od stolika z bongosem. i jeden debil podaje temu co leży bongosa a raczej sam wąż o długości okoiło 50cm. gospodarz od razu wytrzeźwiał jak zobaczył jak sie panele przyjarały a bongos rozjebany w całym pokoju.xD potem ten co podawał p[oszedł rzygać.
Wsadził łeb do klopa i pawiował a wyglądało to tak.
paw--->za kłaki wyciąganie z klozetu--->spłukanie wody i od nowa.
Potem mu sie porąbało i myślał że kieruje autobusem i zdawało mu się że klozet to kierownica. Efekt ,,autobusu" odczułem rano jak poszłem sie wysrać. Siadam a kibel lata we wszystki strony swiata.

10

#g5Y

Na wykladzie kumpel siedzial w jednej z pierwszych lawek, blisko prowadzącego, zapomniał o budziku, a mial ustawione: "WSTAWAJ K**WAAA! KTORA JUZ GODZINA!!!"...

Budzik zagrał gdy wykladowca prowadzil swój wykład, na co rzeczony doktor dalej spokojnie prowadził wykład, spojrzał na zegarek i powiedział spokojnym głosem "dziesiąta trzydzieści sześć" i dalej jak gdyby nic kontynuował.

19

#68n

Moja historia miała miejsce w wakacje roku 2010...gdy dużo benzodiazepin jadłem z reguły to były klony i od czasu do czasu alpra lub rolki. Był to piątkowy wieczór w połowie lipca, urodziny kuzyna.Poszedłem już zaprawiony 12mg Klona co nie było aż tak wielką dawka jak na tamten czas. Resztę blistra wziąłem ze sobą czyli pozostałe 24 tab i to był kurewski błąd....Z tego co wiem z opowiadań to w czasie urodzin już dobrze nawalony alko i wspomnianymi wcześniej benzo wyłuskałem 10 tab na dłoń, wsypałem do japy pogryzłem i popiłem vódką. Zaraz przy następnej kolejce znów wjebałem 5 tab zapijając vódką a reszte rozdałem kumplom. Pamiętam że obudziłem się w niedziele po południu myśląc że to sobota....wydawałoby się że przespałem całą sobote,niestety tak się nie stało.
Z tego co wiem z opowiadań z to prosto po urodzinach z rana pojechaliśmy do pubu/pizzerii gdzie dobierałem się do barmanki i zostałem wyjebany z baru przez ochrone :D. Poźniej łaziliśmy po mieście a ja złapałem jakąs wkręte żeby przebiegac z jednej strony ulicy na drugą zatrzymując auta :nuts: .Z tego co było później to wiem że znalazłem w kieszeni wiatrówki zabunkrowany liśc tramka 100mg retardów który zjadłem i z tego co wiem to poźniej spałem w innym pubie przed piwem gdy ziomki zabawiali jakieś szmule poznane w tym lokalu. Poźniej złapałem agresora i zacząłem wydzwaniać po swoich wrogach i zapowiadałem im swoją wizyte (bynajmniej nie po to żeby pogadać :-D ) Po tych wszystkich obiecankach kumple uznali że czas mnie odwieść do domu bo wylądujemy przeze mnie na wytrzeźwiałce lub na dołku.
Odwieźli mnie do domu i z tego co wiem z opowiadań siostry to wykąpałem się i zacząłem wydzwaniać i wypisywać smsy do róznych osób z listy kontaktów na telefonie....i w końcu poszedłem spać.
W niedziele tylko się dziwiłem że ani minuty nie pamiętam z soboty i dziwiłem się temu skąd tyle połaczeń z mego telefonu....nie jest to może bardzo emocjonująca opowieść ale jedna z wielu,która pokazuje że po klonach w dużych ilościach ciężko jest powstrzymać człowieka przed niektórymi zachowaniami.

21

#4x1

Kiedyś za dużo wypilam z kumpela i coś mi odwaliło pragnęłam nagle być blondynka kupiłyśmy rozjaśniacz.
Kazałam jej pofarbowac swoje włos,y gdy miałam farbę na głowie piłyśmy wino.
Tak się zagadałysmy itd że poleciał mi dym z głowy!
Włosy spalone, a ja zamiast płakać to w śmiech a potem łzy.. To była masakra.

23

#Z6J

Wracaliśmy od znajomego z domówki. Śnieg lekko pruszył, jego warstwa była ok 5cm. Jako że po alko zawsze mówię "ja nie dam rady?!?!" , tym razem to mnie zgubiło. Postanowiłem zrobić orła w miejscu, gdzie osiedlowi posiadacze psów idą ze swoimi pociechami na opróżnienie ich brzuszków.
Szybko rzuciłem się na śnieg wywijając rękami i nogami. Po kilku ruchach poczułem zapach odchodów. Wszyscy wiedzieli co będzie na moich plecach... Okazało się że całe spodnie i plecy miałem w brązowych kupkach piesków.

35

#W6J

chany ze chuj i zebrałem sie w sobie zeby do kumpla ruszyc. Byłem u niego o 16. Wczesniej pojawiło sie tam juz 3 innych ziomków, więcsidzielismy sobie tak oglądając TV. I nagle miła niespodzanka wpada ziomek z sortem. No więc smażenie, smazenie, smazenie. Kumple zawiesili sie na konsoli a ja poleciałem do kompa grac w cs'a 1.6 . Siedząc przy kopmie zajebany jak bąk ledwo co ogarniając co się dzieje na mapie grałem sobie. I nagle taka akcja. Mapa de_dust2, bombsite A. I nagle po kolei wyskoczyło mi z roznych miejsc 5 gosci. Zachowałem sie jak bym miał wbudowanego w mozg aimbota, jeden ruch myszki strzał w głowę, i do tego spojzenie w celownik takie jak bym mial 1000x zoom prosto w głowę gosci. Widziałem tak przy kazdym z zajebanych 5 gosci.(To dla tych co wiedzą jak wygląda ta mapa. Stałem na samej górze przy A i gosc stał na pochylni, zrobił mi się ten zoom i czułem jak by głowa była wielkosci całego monitora i bez problemu go trafiłem mimo ze wogole głowy nie widziałem ?? ZRYTA ). Jak było juz po akcji to zastanowiłem sie jak to zrobiłem bo jak grałem wczesniej to ledwo co mi szło. Pozniej (w ciągu godziny) starałem się spowodowac zebym jeszcze raz tak zrobił czyli to spojzenie w monitor z zoom'em i udało mi się to 2 razy ale trwało dosłownie chwile. Zajebiste przezycie.

20

#VOM

Pierwsze palenie z sasiadem, siedzimy sobie na przystanku na wiosce, 23 w nocy, ciemno, pusto i nudno. Palimy, palimy, kolega twierdzi ze towar jest do dupy bo nic nie czuc. Siedzimy dalej a tu nagle po drodze przed nami przejechał kolarz w stroju kolarskim, machał głową na boki i cos gadał. My od razu na siebie patrzymy i mówimy: o kurrwa! Wybiegamy na droge, nikogo nie ma, myslimy no nic i wracamy na przystanek, po 5 minutach na brudnej scianie nam sie uroiło ze widac Chrystusa i po tym powiedzialem dosc i poszedlem do domu, a droga nie była łatwa bo rzucało mnie na boki cała droge Teraz juz pale mniej

18

TripStory