#RoR

To było rok temu, prawie już mi zeszła faza z grzybów, wchodzimy z kumplami do sklepu. Kupuje ostatni, trzymam w ręce chipsy i mam kupić jeszcze żubra, stoje tak z masakrycznie wyjebanymi oczami i z tymi chrupkami w ręcę i mówię:
-poproszę piwo i żubra
kumpel już płaczę ze śmiechu, ja za chuj nie zajarzyłem ocb! kasjer skasował mi żubra i te chrupki i mówi:
-no ładnie ładnie

28

#N9z

Kilka lat temu, zacząłem nową prace dla firmy dystrybucyjnej drogi sprzęt biurowy. Tak się złożyło, że pod koniec tygodnia miało być szkolenie dla dilerów (ośrodek wypoczynkowy na mazurach). Dostaliśmy domek, sami faceci, wszyscy starsi ode mnie jakieś 5-10 lat no i jest z nami sam właściciel firmy... Myślę chujowo, bo trzeba uważać co sie mówi i robi... A trochę już mnie rzuca, bo najchętniej bym się oddalił od (jeszcze nie poznanych) współpracowników aby gdzieś nad jeziorkiem zapalić sobie zioła. No i zaczynam ściemniać że pójdę obejrzeć ośrodek, na spacerek przed kolacją...
A na to koleś: poczekaj, mamy coś do jarania i wyjmuje reklamówkę z trawą, fifkami, jakimiś cygarami itd. Ja wielkie oczy i patrzę na szefa - a on do mnie: Nie patrz sie tak, ja nie palę, ale jak chcesz to śmiało. No i chwilę później wszyscy jaramy a ja sobie myślę że trafiłem do zajebistej firmy!

Później zdarzało się, że jaraliśmy w firmie, albo robiliśmy "wóz Korczaka" jak jechaliśmy do klientów za miasto :)

41

#OyN

W gimnazjum kiedy zaczynałem palić pani wywołała mnie do odpowiedzi pod tablice. Fifke miałem skitraną w małą boczną kieszonke tzw. kondonierke. Niestety miałem ją źle schowaną i rozwiązując zadanie z matmy przy jakimś ruchu rurka wypadła mi z kieszeni i brzęcząc potoczyła się pod biurko nauczycielki zatrzymując się przy jej nogach.
Miałem zajebistego stracha, myślałem, że serce mi wyskoczy.

25

#L84

Ostro porobiony roznymi dragami wracam autobusem do domu. w autobusioe ziomek z podstawowki, gadka szmatka, nagle zczyna robic mi sie niedobrze, otwierma plecak, szukam woreczka bo nie chce sie na kumpla zbeltac, woreczka nie ma, wiec nawijka do dawnego ziomka zupelnie nie obczajonego w dragsach czy nie ma jakiejs reklamowki foliowej. Jakie było jego zdziwienie jak zaraz po daniu mi jej, zapełnilam ją soczystym, zółtym, śmierdzącym żygiem.

32

#KZn

U nas taka akcja :
W 5 osob przedawkowalismy Baclofen
Stojac tak nagle podjezdza policja , dodam ze caly czas jezdzilismy samochodem nawet kierowca byl po przedawkowaniu xD
Zaczynaja nas spisywac i zaczelo sie odemnie
Zerzygalem sie gliniarzowi kolo buta ten na mnie spojrzal powiedzialem ze mi cos siadlo na zoladku Nagle kumpel ktory stal kolo mnie (kierowca) widzac mnie pierdolnal rzyga na radiowoz) Tego juz bylo za wiele policja zwinela go pod alkomat co sie okazalo 0 promila.Musielibyscie zobaczyc ich zdziwienie. Juz mieli odjezdzac gdy 3 qmpel zaczal ich wyzywac to go zwineli ale po 5 minutach go wypuscili jak sie dowiedzieli ze zatrzymali siostrzenca komendanta :-D
Akcja pewnie zakonczyla by sie z gorszym finalem chocby za to pyskowanie ale bylo nas po prostu za duzo bo procz tych 5 osob bylo z nami jeszcze 5 trzezwych kumpli i sobie darowali bo nie mieli by nas gdzie zmiescic.

33

#Jqo

Impreza u kumpla ma sie już ku końcowi (coś koło 5-6 rano) wszyscy zchlani leżą w różnych miejscach mieszkania kumpla, który organizował balet.Nagle dzwoni telefon.Jeden z obecnych budzi sie, jakims cudem udaje mu sie wstać i po niego dowlec. Podaje go gospodarzowi mówiąc: -Ej,Maciek twój stary dzwoni!.Kumpel troche jakby sie przebudził, wziął telefon do ręki zbliżył go do ust i przechylił "popijając" po czym odstawił go na stół.Wszyscy mieli zieje z tego, ale kumplowi chyba po prostu sie wydawało że dalej trwa impreza.Rano oczywiście nie pamiętał żadnego takiego wydarzenia.

33

#E9k

Spotkałem ostatnio techno dziadków, żuli znaczy.

Idę sobie wieczorem skrajem parku, a tu zza ulicy wypada jakichś dwóch żulików, stare siwe dziadki, ubrani w jakieś podarte szmaty, styl ala bigbeat + dżinsowe kurteczki kultowo postrzępione.

Najlepsze jest to, że jeden z nich miał magnetofon (chyba radio było włączone) na ramieniu, ten taki stary, jebanie wielki, prostokątny. Podbili do mnie, i gość rzucił hasełko, że jak mu sypnę jakąś kasą, to mi "odpierdoli zajebiste techna". Rozbawił mnie setnie, dałem mu chyba zeta czy coś koło tego. Na to gość podkręcił volume i zaczął tańczyć i próbował coś śpiewać do tego co leciało. W tym mniej więcej stylu, "tanecznym" krokiem, oddalił się.

Pozytywnie mnie to, generalnie, nastawiło

31

#G50

Impreza w małym gronie.
Każdy pił i palił zioło.
Koleżanka podosypywała paru osobom do napojów środki przeczyszczające ;]
Jeden nie mógł wytrzymać, a że toaleta była już przez kogoś zajęta, otworzył pufę, usiadł na niej i się wysrał po cichaczu.
Desperat! :-D

39

Marko

Nie desperat, a debil.

2

#pQ6

Palimy bata w samochodzie. Po spaleniu sporych rozmiarów baciska, zachciało nam się jeść, pić i palić fajki... Do sklepu dosyć daleko, poza tym, stwierdziliśmy obaj, iż chodzić będzie nam raczej ciężko.
Bez większego namysłu kumpel odpala furę, zajeżdza pod sklep i idzie na zakupy. Po dłuższej chwili wraca, pytam się go dlaczego tak długo go nie było?
- Chciałem już wyjść, ale gościu mnie zatrzymał.
- Co chciał?
- Nie wiem, chyba pieniędzy.
W tym momencie nastąpił niepohamowany atak śmiechu, który trwał aż wróciliśmy na miejsce rozkoszować się zakupionymi smakołykami.

34

TripStory