#zK8

Poszedlem pewnego razu do znajomego z Acodinem kiedy jeszcze bralem to gowno. Zarzucilem 35 tabletek, to byl chyba moj 2gi raz. Znajomy mial wolna chate. Chcialo mi sie fajke zapalic, ale skonczyly mi sie. Pytam sie znajomego, czy ma fajke. On dal mi 1dna z paczki swojej matki. DXM zaczal juz wchodzic. Porzadnie. Po godzinie slyszymy, ze jego matka podjechala fura, wiec poszlismy szybko do jego pokoju. Po chwili matka wola mojego kolege. Ja w panike wpadlem. Podsluchuje rozmowe. Byla nastepujaca:
Matka: P., kto tu palił papierosy?
P,: To [Ja] sobie zapalil.
Matka: Ale tu cuchnie!
P.: Mamo, ale co ci to przeszkadza? Przeciez ty tez palisz.
Matka: Ale ja nie pale takich smierdziuchow!!!

19

#BLJ

Jedziemy z kumplem, starym opiatowcem, jego autem. Przed w-wą zatrzymują nas pały.
- Poproszę prawo jazdy itd... Panie kierowco, a po co panu ta folia? [wskazując na leżącą między siedzeniami folię aluminiową].
- Na grilla [a była połowa lutego].
- [z niedowierzaniem] Na grilla...?
- Nie, wiem pan, do palenia heroiny potrzebuję [a 1,5 grama helu leży pod skrzynią biegów].
- Ależ się pana żarty trzymają, panie kierowco... proszę jechać :)

37

Marko

Najciemniej pod latarnią ;)

0

#APz

Mniej wiecej 3 lat temu moj stary podejrzewajac,ze gonie zielen,przetrzepal mi portfel w poszukiwaniu zielska,a majac jedynie pojecie,ze ma to kolor zielony, i trzyma sie to w woreczkach.Wyjal kwadraty ktore byly w woreczku macha mi przed oczami i mowi:Kurwa jak znajde zdziebko trawki to cie zajebie!
Nie mial pojecia czym macha.

29

#l56

Pewnego razu szlo sobie dwoch zjaranych typow przez odludzie, generalnie niezla dziura i brak kasy, do domu daleko a strasznie chcialo im sie pic i zrec, wiec zapukali do pierwszego napotkanego domu, padlo na bidna chatke, otworzyla im jakas babula, ugoscila, zrobila herbaty, usiadla, zaczela z nimi rozmawiac itd .. potem chlopcy tak sobie siedza przy herbatce, a pani babka zaczela sie motac, cos ogarniac, az oto wyciaga z szuflady lufe, gdzies ją przenosi .. i wtedy nastepuje dialog mniej wiecej w stylu :
- a po co pani ta lufa ?
- aaa cygary pole przez niom, bo tak mi lepi
- a wie pani ze to sie opala ?
i generalnie dalszy motyw byl taki, ze wkrecili niemilosiernie stara kobiecine, wyciagneli swoja konkret lufe po paru sztukach, zademstrowali jak sie zgrzewa, puscili w kolko i dali babce ;D zdarla dwa buhy, chyba sie ujebala, baa, malo tego, chyba sie jej nawet spodobalo bo w chwile po opaleniu babka zarzucila mistrzowska pointe :
- chlopoki, mocie jeszcze troche ty lufy ?

28

#yrW

sobota, godzina 21, idę sobie z plecakiem po mieście do dila po towar. Większa impreza sie szykuje, zrzuta była więc biorę od niego w chuj spida, zioła i dropów, a na deser kilka g koki. Wszystko załatwione, mój plecak z wyszytym wzorem LSD jest wyładowany dragami a ja idę spokojnie do domu, średnio uczęszczaną drogą coby podejrzeń nie wzbudzać. Nagle słyszę nadjeżdżające radiowozy, ale idę dalej. A tu kurwa szok! wszystkie zatrzymują się dookoła mnie i wybiegają z nich pałarze, nogi mi miękną i słyszę "stój bo strzelam!" ja taka panika, na dodatek jakiś typ mnie popchną i sie przewróciłam na ziemie, a tu nagle jeb, strzały! zamykam oczy i myślę tylko czy coś mnie boli, ciało takie napięte że mało nie pęknie ale o dziwo żyje! myślę sobie :kurwa ja pierdole przepierdol. W kilka sekund ktoś do mnie podbiega, łapie za ramie i pyta : nic Ci nie jest? moje oczy widzą policjanta kucającego obok mnie, odwracam sie przed siebie i widzę jak kilkunastu pałarzy kajdankuje jakiegoś kolesia. Pałarz mówi do mnie "bardzo przepraszamy, mieliśmy akcje, ścigaliśmy tego uciekiniera z więzienia, na pewno nic Ci nie jest? powiedz gdzie mieszkasz, zaraz ktoś Cię odwiezie"

i tym oto sposobem trafiam pod dom eskortowana przez 2 policjantów którzy jeszcze mnie przepraszali i omawiali jaka to akcje zrobili łapiąc tego zbója. A ja z plecakiem pełnym dragów wbijam na chatę i grubo zastanawiam sie czy jestem w stanie wyjść jeszcze na jakąkolwiek imprezę

zadowoleni? hardkor jak chuj

48

#mQ0

Babcia wchodzi do kuchni akurat jak nabieram octu do strzykawki
-Co robisz wnuczku?
-Troszke octu biore.
-A po co Ci?
-A bo potrebuje.
Za chwile babcia wchodzi jak rozprasowuje wałkiem tabletki
-Co Ty tutaj kombinujesz, młody?
-A nic babciu, eksperyment robie.

29

#nrl

piekne, kwietniowe popoludnie. juz cieplo kolo 16 stopni na zewnatrz
trzech kolesi, spalili juz sluszna ilosc. dopada ich glod, wiec ida do baru "adaś" na hamburgera na wynos
zadowoleni, ze szama jest ziomale wyruszyli na podboj okolic, lecz *ZONK* hamburger smakuje jak kupa
pętla tramwajowa jest nieopodal, wiec jest pomyślunek.
ziomek1 wsiada z ziomkiem2 do tramwaju. jeden na koncu, dwa jakos na poczatku. udaja ze sie nie znaja.
ziomek3 idzie przystanek dalej (5 minut z buta?) pali przy okacji fajke bo z1 i z2 nie palą. cal yczas ma ze soba hamburgery.
z1 na wejsciu do tramwaju mowi:
-poprosze 2 hamburgery na wynos
z2 obserwuje sytuacja i reakcje ludzi, smiejac sie niezmiernie
jakas babka mowi:
-pojebany !
NIC TO
z1 rozsiada sie i beztrosko czeka na kolejny przystanek, na ktorym wsiada z3 i mówi:
-dzień dobry, kto zamawiał hamburgery ? - z zupełną powagą
-ja - mówi z1 i rozlicza sie ze "sprzedawcą"
z2 przezywa apogeum pizdy. na trzecim przystanku wysiadaja wszyscy wymieniajac sie relacjami i smiejac wnieboglosy

49

#qYr

To było dawno temu ,jak byłem młody i lubiłem sobie nieźle przyćpać. Mieszkałem jeszcze w domu rodzinnym, z nami babcia. Babcia zawsze prosiła mnie : synek pozmywaj naczynia i posprzątaj w kuchni, bo ja zmęczona jestem, ale leniwemu ćpunowi się nie chciało. Skutkowało jedno. Babcia zawsze mówiła:" synek jak posprzątasz to ci dam 2 oxazepamy". no i sprzątałem:)

21

#vor

Najlepszy wkręt mojego życia, Kumple opracowali go na moje 17 urodziny:

Zaczęło sie od tego ze z jednym ziomkiem się spaliliśmy przed moją imprezą urodzinową. Strasznie nie chciałem palić wtedy, no ale uległem. Potem kumpel mnie zostawił, a ja poszedłem na ową imprezę.
Nagle na ulicy (ciemno już było) zatrzymują mnie jacyś goście. 3 typów, ubranych na CBA, z bronią, łysych. mówią "idziesz z nami jesteś zatrzymany za palenie trawy". Spanikowałem. Goście biorą mnie do auta. 1 prowadzi, a 2 siedzi obok mnie z tyłu.
Najlepsze było oczywiście to ze ciągle byłem ostro zjarany. Myślałem, że mnie wsadzą i ogólnie mam przejebane.
Wywieźli mnie do lasu jakiegoś. Wypychają z auta. Jeden z nich wyciąga broń i do mnie mierzy! "nie zabijaj!" krzyczę.
Gość strzela.
A tu nagle z lasu wybiega 5 moich ziomków krzycząc "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!"

39

TripStory