#P1n

Kumpel mojej znajomej z detoksu był etatowym helupiarzem i brakowało mu żył, w które mógłby napierdalać. wracał sobie od dilera, wsiadł do windy, gotuje, zaciąga do szprycy i za chuj nie może się wkłuć, więc co raz bardziej się wkurwia. a tu nagle niespodzianka: kiedy się wkurwiał na środku czoła wychodziła piękna, gruba żyła. no to ładuje w tę żyłę, a tu winda staje, otwierają się drzwi. babcia wracająca z zakupów przeraziła się, bo zobaczyła ćpuna ze szprycą w czole :D upuściła siatki i uciekła, kolega spokojnie dokończył ładować sobie w czoło, a babcia przez kolejny miesiąc nie używała windy.

87

Marko

WTF??!!

1

#Mj3

Pewnego razu siedziałem sobie przy kompie. Podeszła do mnie moja siostra , popatrzyła mi w oczy i powiedziała - "Znowu jesteś naćpany ! " ... Mogła mieć rację , jestem jedynakiem.

Ach ta benzydamina.

32

#Lg4

Lato, piękna słoneczna pogoda, wracam autobusem do domu. Naszło mnie trochę ciśnienie, ale właściwie portfel pusty, jestem na skraju miasta więc wszędzie daleko i ogólnie nie wiadomo jak zaradzić. I tak jadę, myślę i przypomina mi się, że parę tygodni temu widziałam sporo maków w zapuszczonym ogródku jakiegoś domku przy ulicy. Że akurat był na trasie mojego autobusu to podjechałam parę przystanków dalej i wysiadam. Za siatką ogródek, pełno chaszczy i krzaczorów z których można było zobaczyć wychylające się i wręcz uśmiechające suche główki. I wszystko fajnie, gdyby nie to, że domek jet koło ruchliwej ulicy, a dookoła szwędają sie ludzie z osiedla. Na dodatek godzina popołudniowa i pewnie właściel domu jest w środku. Ano właśnie - jest w środku! Dzwonię do drzwi. Otwiera starsza kobieta.
- Dzień dobry, o co chodzi?
- Witam, przepraszam te główki pełnią w pani ogrodzie jakąś funkcję dekoracyjną? Bo jeśli nie, to mogłyby w moim pokoju na przykład, za bukiet..
Kobitka uśmiechnęła się i mówi, że mogę oberwać wszystkie, że to samosiejki, a ziemia taka zarośnięta, bo to działka na wybudowanie drugiego domu. Wyszła na dwór, kapciami wpakowała się w chaszcze i pomogła mi zbierać. Aż dziwnie się czułam, zastanawiałam się czy wiedziała o co chodzi. Gratis dostałam worek, żeby się nie porozwalało

31

#KOn

Dziś uzgadniałem z dilem ze wezme za 50 zlotych trzy rury hashu i pięc amnezji . Ale przy okazji sprawdzilem jak działają wymienione wyzej artykuły, po czym udałem się w drogę do domu :D. W tej chwili zadzwoniła moja mama i poprosiła mnie zebym kupił 3 rolki srajtaśmy. Udalem się więc do najblizszego sklepu osiedlowego, wchodze a tam w chuj ludzi, kolejka od zajebania :D Ale po jakims czasie (zdawało mi sie ze mineły z 3 godziny :D) podchodzę do kasy i mówię:
JA: 3 rury hashu i 5 rur amnezji
Sprzedawczyni: Czego?
JA: A co nie ma na rolki?( i taki uśmiech jak ta emotikonka :DD )
Sprzedawczyni: Ale co?
JA: No Hash i Amnezja
Sprzedawczyni: Proszę sobie nie robić jaj. Do widzenia|
JA: Dziś to nawet się wysrać nie można ....

Cały dialog przeprowadzony przeze mnie został zarejestrowany przez sąsiada, który ciśnie ze mnie beke, ze ja nie moge

21

#BgJ

Było to przy okazji gwiazdkowego wyjazdu do teściów. Zostaliśmy sami w chałupie, bo teściowie gdzieś nasze pociechy zabrali - może na oglądanie osiołka w złóbku, może na malowanie jajek, czy wbijanie aniołków dupą na choinki, a może na jakieś tam inne gusełka, których w domu się nie kultywuje, nie kultywowało i kultywować nie będzie.

Zima, kominek płonie wesoło (teść wielokrotnie podkreślał, że ma odłożone trochę niezwykle aromatycznej jodły syberyjskiej), pasterze śpiewają, bydlęta klękają, krótko mówiąc - czego chcieć więcej? Lufy! Tylko dobrze nabitej lufy.

No więc kładziemy się u stóp kominka na miękkim dywanie, odpalamy lufę, wrzucamy jakąś muzyczkę i dymimy. - pełen czilałt. A z tym dymieniem, to sami wiecie jak jest, często przecie piszecie: "siekiera". Tam siekiery nie było, bo domisko wielkie, ale zapach, jak to zapach - specyficzny i wpełzający w każdą dziurę, utrzymujący się długo.

Po godzinie wracają teściowie z dziećmi, my pod kominkiem spokojnie słuchamy muzyczki, a teść:

--- Ależ ta jodła syberyjska pięknie pachnie, tak świeżutko, soczyście, aż miło do domu wracać!

35

#y8W

Autentyczna historia, z życia wzięta.
Kumplowi trochę zaczęło się odklejać w bani. Dużo ni ćpał, trochę fukał, jarał, pił jabole itp. Gdy juz na dobre mu się rozkręciło postanowił pójść do swojej sąsiadki z osiedla - słodkiej staruszki, poczciwej emerytki w odwiedziny. Przedstawił się jako "Niemiecki doktor wanderhoff" i wyciąga słoiczek na kał, strzykawkę z igłą i pojemniczek na mocz. Pobrał jej kał. Pobrał jej mocz. Gdy brał się za "badanie" krwi, do mieszkania wpadła córka miłej staruszki i wyjebała doktorka.
Z tego co wiem, obecnie przebywa w Warcie, w psychiatryku.
Pozdro Walet

29

#oYK

Spędzilem z dziewczyną noc w samochodzie nad jeziorem. Najpierw poplyną rzeką gbl, potem polecialo mxe.. Nadszedl ranek, z rozdwajającym się obrazem i ogólnym hardcorem w glowie.
-no skarbie- wybelkotalem- kurwa jedziemy do domu. Nie mieliśmy co jeść, bylo zimno i komarowo. Pobyt stawal się męczący
Wyszedlem z samochodu w celu sprawdzenia zdolności motorycznych. Robo walking w pelnym rozkwicie, świat kolysze się w radosnej wacie, więc zacząlem symulować samolot myśliwski, podskakując, warcząc i nacierając na samochód.
Hehehe, kurwa- oświadczylem i po chwili siedzialem już za kierownicą. Wygląd trupa, ciężko jest bardzo. Odpalilem silnik, ale natychmiast go wylączylem, otworzylem drzwi i srogo sobie beltnąlem. Podnioslem wzor- 5 metrów odemnie, na brzegu jeziora wytrzeszczone oczy zastyglego w bezruchu wędkarza, ok. 60 lat.
Natychmiast odzyskalem zdolności motoryczne. Gdyby byl tam asfalt slychać byloby pisk opon, że go nie bylo, slychac bylo tylko opadającą szczękę biednego staruszka.
Przejechalem kawalek polną drogą, i schronilem się na innym odludziu :-)

Ciekawe, jakie wrażenie zostawilem...

34

#j25

Idę na spotkanie z kolegami, w kieszeni nabita lufa, w małych kieszeniach w spodniach upchane thiocodiny ze 3, że aż lekko wystawały ale przykrytę koszulką nie były widoczne. Przechodzę z jakimiś laskami przez ulice dość ruchliwą ale nic nie jechało. Piszę z dziewczyną na telefonie i po jakiś 40m widzę psy, mówie oho no okej luz przechodzimy. Policjancji zgarniają dwie dziewczyny a moja pierwsza myśl że pewnie przeszukują czy nie mają narko. Drugi pan Policjant mówi Pan też sobie zejdzie i się zaczyna.
P: Proszę tutaj stanąc obok auta - mówi młody jakiś policjant, ja zesrany okropnie widzę wizje zjebanego życia przez najbliższe 3 lata, przeszukanie mnie, później dom i na koniec kratki. Słabo. Zaczyna mi się trząść noga ciśnienie skacze, ale mówie ogar nie mogą nic poznać.
P: Poproszę dowód. Przeszedł Pan na czerwonym świetle - nalge czuje ulge.
Ja: A no faktycznie, ostatnio też mnie spisano ale za śmiecenie! - śmieje się
P: To jeszcze Pan się nie nauczył? - podchodzi drugi Policjant który puścił dwie dziewoje, które też na czerwonym razem ze mną przeszły.
P2: Dlaczego Pan przeszedł na czerwonym świetle? - pyta się stanowczo drugi starszy policjant.
Ja: No wie Pan co mam się tłumaczyć, nie chciało mi się czekać, ulica była pusta, nie ma tutaj ukrytych powodów - mówie, żeby się już zgodzić i zostać pusczonym. Tylko byle nie przeszukiwali mi kieszeni!
P2: Poproszę dowód - zaczął tam spisywać pyta się czy pracuje ja że teraz tak ale generalnie się ucze
P2: To 20zł będzie mandatu odpowiada panu taka kwota?
Ja: Oczywiście, że tak! - zszokowany i uradowany prawie wykryczałem
P2: No mam nadzieje, że dużej krzywdy Panu nie robie tymi 20 zł.
Ja: Ale oczywiście nie, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony Pana postawą i jestem niezmiernie zdziwiony - cieszę ryja
Dostałem mandat i ide na drugie skrzyżowanie, gdzie kumple się smieją, że mnie pewnie policja zgarneła a ja im pokazuje mandacik i zawartość kieszeni :)
Kumpel: Jesteś debilem.

18

#lO6

Spaliliśmy z chłopakiem lolka w plenerze i dopadło nas przeokrutne gastro. Jako, że Kaufland był najbliżej, postanowiliśmy zaspokoić swoje żołądki. Postanowiliśmy zajść do toalety, żeby sprawdzić czy jeszcze mamy oczy. Przy okazji postanowiłam skorzystać. Zostawiłam chłopaka przed lustrem a sama udałam się do kabiny. Słyszałam jak zaczyna śpiewać. Przy okazji wpadł mi do głowy genialny pomysł. W torebce miałam stare żeli. Postanowiłam poukładać je na półce do papieru toaletowego, ażeby ktoś w podobnym stanie mógł się pośmiać.W trakcie wykonywania mojego misternego planu, śpiew gwałtownie ucichł. Skończyłam więc czym prędzej ustawianie żelków i wyszłam sprawdzić co się stało. Przed lusterkiem stała sprzątaczka i nie mogła opanować się od śmiechu. Powiedziała, że weszła i się przeraziła, bo zobaczyła śpiewającego faceta w damskiej ubikacji i dopiero później jej wytłumaczył, że czeka na dziewczynę. Dodała też, że myślała, że jest "nie ten tego". Ja na to bez zastanowienia, że obydwoje jesteśmy "nie ten tego". Obydwie wybuchłyśmy śmiechem. Potem parokrotnie mijaliśmy się z nią w Kauflandzie. Za każdym razem wybuchaliśmy śmiechem.

21

TripStory