#YEK

Mój najgorszy bad trip wystąpił po zarzuceniu 5 opakowań Tantum Rosa (powszechnie zwanego cipaczem) + na to zarzuciłem 30 acodinów.Wielki błąd. Bad Trip trwał praktycznie przez większy czas fazy a mianowicie jakieś 8h. Przez te 8h miałem wrażenie, że zaraz umrę, wyzionę ducha, przewrócę się. Kurewsko mocno mi waliło serce (typowa tachykardia) , problemy z oddychaniem. Kilka razy myślałem, że mam zawał, albo coś z sercem. Kilka razy miałem ból w miejscu serca i klatki piersiowej (to było najgorsze, w tych momentach żegnałem się z życiem). Dochodziło do tego, że musiałem nagle przykucać bo nie mogłem złapać powietrza itp. Najgorsze była świadomość, że to już siedzi we mnie i nic z tym nie zrobię. Całe życie mi przeleciało przed oczami przez te bite 8h. Myślałem o wszystkich sprawach, rodzinie, znajomych to, że głupio umrę itp. Doszło do tego, że nawet prosiłem Boga żebym nie zdechł, chociaż jestem ateistą (nie spodziewałem się tego, ale jak trwoga to do Boga). Istna paranoja. Nie mówiąc, że te 2 mocne psychodeliki razem połączone podkręcały zapewne cały schemat do kurewskich rozmiarów niż by to miało miejsce przy aplikowaniu pojedynczej substancji.

PS. Ciesze sie ze zyje :D

33

#31M

To stało się podczas wielkiej imprezy na akademikach. Dużo znajomych i dużo alkoholu. Około 22 postanowiłem, że na chwilę opuszczę znajomych. Będąc na korytarzu zobaczyłem, że w kuchni są dwie całkiem urodziwe dziewczyny. Jedną z nich poznałem, miała na imię Ania i jakiś czas temu uganiała się za mną, lecz do niczego nie doszło, bo mój przyjaciel ostrzegł mnie przed nią - była chorobliwie zazdrosna o swojego byłego chłopaka tak, że potrafiła przebić opony w aucie jego nowej dziewczyny. Natomiast drugą z nich (jak się okazało) była Kasia, przyjaciółka Ani.

Podszedłem do nich, zaczęliśmy rozmawiać. Wlewaliśmy w siebie kolejne litry alkoholu. W pewnym momencie chciałem się udać do ubikacji, więc poprosiłem dziewczyny, żeby popilnowały mojego drinka. Po kilku minutach wróciłem, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jestem zgubiony...

Drinka dopiłem i 20, 30 minut po tym Ania z Kasią zapytały mnie, czy nie poszedłbym z nimi na chwilę do ich pokoju w akademiku obok, bo chciały żebym im pomógł wybrać w internecie jakiś dobry alkohol na prezent dla mamy Kasi. Trochę mnie to zdziwiło, ale zgodziłem się. Kiedy wychodziliśmy z budynku poczułem, że mój penis zaczął twardnieć... Zrobiło mi się trochę głupio, ale i nie rozumiałem tego, bo nawet nie myślałem wtedy o tych sprawach. Będąc już w drugim akademiku poczułem, że jest ze mną coś nie tak... zaczęło mi się kręcić w głowie i to nie w taki sposób jak po większej ilości alkoholu.

Dziewczyny to zauważyły i powiedziały, że zaraz będziemy w pokoju i sobie odpocznę. Po wejściu do pokoju położyły mnie na łóżku i od tamtego momenty wszystko pamiętam jak przez mgłę - szum, światło lampki, migające obrazy i ten cholerny wzwód... Kasia z Anią rozebrały mnie do naga, potem same się rozebrały i... i jak dziwnie by to nie zabrzmiało - zaczęły mnie gwałcić w pozycji na jeźdźca.

Kiedy się obudziłem, to Ania powiedziała mi, że zrobiły to, bo nie odwzajemniłem jej uczuć.

Niedawno od tamtego wydarzenia minął rok i nadal nie wiem, co mam o tym myśleć...

85

#1wR

Zrobiliśmy domówkę u kolegi, ale ja tym razem byłem kierowcą. Rozpaliliśmy jednorazowego grilla na balkonie, alkohol lał się strumieniami. Ok 2 w nocy zaczęliśmy się zbierać i robić porządek bo jego rodzice byli na nocce i chcieliśmy zatrzeć wszelkie ślady imprezowania. W pewnym momencie widzę jak po schodach idzie kolega a dookoła niego na dywanikach pełno czerwonych węgielków wypalających dziury. Okazało się że włożył gorącego grilla do reklamówki... :D Kazałem się mu zatrzymać, ale był w takim stanie że nic do niego za bardzo nie docierało aż do momentu kiedy kilka węgielków wypaliło mu dziury w laczkach i zaczął kwiczeć jak prosiak. Delikatne oparzenia to pikuś... Dywany znajdujące się na każdym ze stopni zostały wypalone. Część schodków ciągle ma ślady na drewnie, które zostało powypalane przez węgiel. Dobrze że poszedłem sprawdzić górne piętro bo kilka węgli już robiło ognisko na dywanie.

28

#Dkx

Impreza mocno zalkoholizowana działa się nad jeziorem w lesie.
Jeden z uczestników ubzdryngolił się definitywnie i padł w leśne runo.
Gdzieś o 4:00 nad ranem towarzystwo stwierdziło braki w zaopatrzeniu i postanowiło udać się do wsi - melina tam była.
Koleżeńsko postanowiono odholować "trupa" do domu.
Wstawiono go w kubeł na śmieci przed domem, dzwonek i dyla, co by rodzicom delikwenta nie pchać się w oczy.

Wieczorem tego samego dnia koledzy postanowili odwiedzić biedaka i zapytać o zdrowie. Drzwi otworzył ojciec chłopaka, na widok kolegów syna ucieszył się bardzo.
Zaserwował im opowieść.

Otóż, ów chłopak przebudził się w końcu, bo mu się sr.. zachciało. Pamiętał, że jest w lesie, więc zdjął spodnie i zrobił, co miał zrobić. Zerwał liść z drzewa i podtarł sobie tyłek, poczym wrócił na legowisko i zasnął.
Dopiero jak ojca nad sobą zobaczył, to coś mu się nie zgadzało. Okazało się, że nasrał do donicy
i liściem fikusa podtarł sobie tyłek.

32

#XDW

Historia ta wydarzyla sie rok temu, w klubie otoz zarzucilem pigule mercedes za 10pln razem w towarzystwie znajomych. Pijac piwko w lozy nagly pisk w uszach i drzenie ciala zaczynalo sie... wyskoczylem na parkiet, totalna extaza. Znajomy ze mam sie ogarnac, bo wygladam jak zoombi wykrzywiajac ryj, ze niby ludzi strasze Uśmiech Potraktowalem to z usmiechem wychodzac na palarnie rozgrzany i spocony. Z czasem pod wplywem duzej ilosci alkoholu za namowa kolgi ktory zmierzal do toalety zajebac raje z 3mmc odczulem chec wiekszej euforii, co sie potem okazalo zla decyzja. Okolo 2.30 po zaaplikowaniu na oko 0,2g i zaapijajac splywa browarem strasznie zrobilo sie goraco, duszno .. wyszedlem na palarnie trzymajac sie sciany caly oblany potem dostalem wira, zakrecilo sie konkretnie w glowie nagle...zrobilo sie ciemno przed oczami, otwieram, a ja leze na ziemi nade mna kolega klepajacy mnie po twarzy, nieslyszalem co mowil chuczalo cholernie w uszach. Bylem nieprzytomny jakies 10s. podono mialem drgawki. Wyprowadzil mnie na zewnatrz co ledwo pamietam, wymiotowalem. Brak transportu i totalny brak sil isc na przystanek, kolega ktoremu jestem wdzieczny siedzial zemna do 5 na lawce, mowiac non-stop domnie walac bombki z 3mmc, a ja zasypialem ledwo przytomny. O 5 zmierzalismy do domu, stoje przed drzwiami do mieszkania i sie okazalo ,ze zgubilem klucze. Pobudzilem wszystkich.

24

#rkE

Wracaliśmy kiedyś ze znajomymi z mocno alkoholowej i tęgiej impry (2.30 nad ranem, koniec września i troche zimno ).
Mijając mały park w centrum mojego miasta ,znajomy przyuważył swoim pijanym wzrokiem małą fonntane.Długo sie nie zastanawiając rzucił sie do szaleńczego biegu w jej kierunku i zaczął wołać "PIĆ !!!" .
Drugi z moich znajomych wyczaił klimat i zaczą biec tuż za nim ,gdy ten pierwszy prawie dobiegł do fontanny ,ten drugi z całej siły popchnoł go do niej.
Gość jak długi wpadł na szczupaka do wody.
Zwijaliśmy sie w atakach śmiechu do nieprzytomności:).
A on rzucał mięsem na całe gardło.
Minusem jest to że silnie Bolał go cały brzuch ,bo nabił sie na taki metalowy "dinks" wystający od dna (chyba jakas rurka).Wytrzeżwiał w 2 minuty .W drodze do domu dygotał jeszcze przez pół godziny w tych mokrych ciuchach.

43

#v2m

Jakoś 3-4 lata temu waliłem spirytus z ziomkami. Zaczęliśmy w samo południe, koniec nadszedł około dwunastu godzin później. Przez ten czas wypierdoliłem gdzieś z ponad litr, waląc już na koniec bez popity. Piliśmy sobie nad jeziorem, ale podszedł mi debilny pomysł, aby iść z jednym kompanem do baru, gdzieś 100 m dalej. Kumpel wszedł do męskiego kibla, ja, nie wiedzieć czemu, wszedłem do damskiego. Kumpel wychodzi, patrzy, a mnie nigdzie nie ma. Otwiera drzwi, a ja z głową nad muszlą. Operacja 'złoty wyziew' zakończona, można wychodzić. Na moje nieszczęście, operacja 'złoty deszcz' nie doszła do skutku, więc nie wiele myśląc, wyjąłem kutasa, i zacząłem lać w ogródku piwnym, pośród ludzi. Włączył mi się film, kiedy ludzie mówili do mojego ziomka, aby mnie wziął, bo chyba nie mam wstydu. Kumpel chcąc mnie szybko zabrać z miejsca przypału, wziął mnie pod ramię, ale grawitacja nie była po naszej stronie. Wyjebaliśmy się na taki mały, drewniany płotek, robiąc jeszcze większy przypał.
Dziwię się, że wyszliśmy z tego bez szwanku, nie dostając wpierdol. Impreza można rzec, skończona. Jednak muszę jakoś dotrzeć do domu, a, że nie byłem w stanie, to dwóch kumpli targało Procenta a.k.a kompletny worek, przez dobre 3 km do domu.

27

#xk9

Zjezdzalem na nartach po klatce schodowej...
nie polecam - przyspieszenie o wiele wieksze niz na sniegu, i nie ma szans by wyrobic na zakrecie. acha.
I strasznie glosna ta zabawa.. o 2 w nocy niesie sie po bloku i sasiedzi wychodza sprawdzic co sie dzieje. Sprobujcie sie wtedy racjonalnie wyltumaczyc :)

32

#ADO

Miejsce akcji: taksówka
Osoba: pijany Adik

Dokąd?
Do domu
A dokładnie?
Do dużego pokoju

33

TripStory