#lpJ

Mój brat skończył dzisiaj 16 lat. Rodzice chcieli mu zrobić niespodziankę i zakradli się do niego do pokoju o godzinie 00:01. To był duży błąd. Wpadli do niego do pokoju z okrzykiem i prezentem, a on akurat w najlepsze bił niemca w hełm. Ja zwabiony hałasem od razu pobiegłem zobaczyć co się dzieje i byłem świadkiem składania najbardziej niezręcznych życzeń jakie dane mi było widzieć.

98

#gkl

Tegoroczny woodstock. Ja i paru znajomych srogo nażartych dropsami latamy sobie wesoło przez całą noc oblatując wszystkie zakamarki festiwalu i zaliczając każdy obóz na którym była impreza.
Nad ranem przypadkiem spotykamy dalszego kolegę kumpla z ekipy. Wszyscy zachwyceni jego jakże pięknym wtedy czerwonym irokezem postanawiamy zabrać go ze sobą do naszego obozu. Po drodze dochodzimy do wniosku, że zostanie naszą obozową maskotką. Ktoś zauważa, że wyżej wspomniany kolega ma przy kurtce całkiem solidny łańcuch, więc możemy go nim przykuć do drzewa i będzie z nami do końca woodstocku :D Oczywiście nikt nie przejmuje się faktem, że nasz czerwonowłosy koleżka wszystko słyszy i wizja spędzenia woodstocku będąc przywiązanym w obozie praktycznie obcych ludzi niekoniecznie mu się podoba. Mimo wszystko lekko już wtedy zaniepokojony poszedł z nami. Na miejscu sytuacja dla nas jest coraz weselsza, bo naprawdę chcieliśmy go zatrzymać i nie puszczaliśmy go kiedy próbował nas opuścić pod pretekstem potrzeby skorzystania z tojka (xD) a ktoś już kombinował, jak go przywiązać.
Ostatecznie koleżce udało się wyrwać i uciec, ale pod koniec było już po nim widać, że autentycznie się nas bał

48

#29P

To tak..połowa 90tych lat ,nie śpię tygodniami i latam trochę z amph.Spotykam ziomka jeszcze z czasów odpałów i od słowa do słowa ..że on by coś puknął dobrego a ma na chacie kupę fajnej muzy,ustawiamy się na rano.Nocą pakuję co trzeba ,tylko myślę na chuj kompociarzom dobry temat i robię srebrne pakuneczki(lipa 0%)i złote normalne jadę..klimat znany ,amoniakiem napierdala na pół bloku ,na chacie gary,burdel ,norma w sumie.Ziomek i jego panna ,dostają ten shit(nawet nie pamiętam co zmieliłem) jakimś cudem udaje im się puknąć...jak ich odpaliło..bajera,sprzątanie,pomysły itd.Wielka jest siła autosugestji pomyślałem sobie,wielka.Załatwiliśmy swoje sprawy,zbieram się,ale też czuję że kończy mi się paliwo i słabnę,to akcja szybka, moje sreberko sprzęt,ciach ciach! woda ,miesz,filterek..puk..Wraca do mnie życie falami ,forma pełna!czas sie zrywać,pakuję się i na ławie widzę co?Moje nierozpakowane sreberko przygrzałem samą wodę!!!Tyle lat minęło a pamiętam to wejście hehe!Wielka jest siła A.S! Procedurę trzeba było powtórzyć w terenie

42

#5WZ

Już trochę znieczulony dekstrometorfanem leżę sobie na kanapie. Naszła mnie genialna myśl: pierdnę se bąka. Jak pomyślałem, tak też zrobiłem. Po chwili zorientowałem się, że coś zbyt długo odczuwam muskanie gazu po pośladkach. Przypominając sobie o tym, że wcześniej zawitało w mej dupie rozwolnienie, wstałem zniesmaczony. Zdejmuję gacie, na nich plama wielkości pięści, a z dupy pokapały 3 solidne krople jasnobrązowej mazi. Szczęście, że w pokoju miałem, jak na koniobijcę z krwi i kości przystało, srajtaśmę, dzięki czemu szybko zmazałem dowody obstrukcji, bez konieczności ekspedycji aż do łazienki.

Majtki bez dłuższych rozważań otrzymały bilet do śmietnika. A ledwo co wymieniłem worek na nowy, żesz kurwa...

32

#7AG

Chłopak koleżanki wyszedł do kuchni. On jest nieświadomy tego, że ona przywaliła nieco wcześniej ~500 mg kodeiny i tak ma zostać. Koleżanka szuka w mojej szufladzie nabojów z n2o ale przez przypadek znajduje tam klamerki na sutki. Przypina sobie i komentuje zadowolona: " w ogóle nie boli, to wręcz bardzo przyjemne".
- Nie boli bo zjadłaś szuflę kodeiny, prawie bez tolerki . - Szepczę, żeby jej chłopak nie słyszał. Jednak ona nie słyszy i dalej zadowolona z siebie radośnie chwali to przyjemne uczucie drażnienia. :D

Zresztą to nie pierwszy motyw z zlekceważeniem potencjału znieczulającego opioidów tej dziewczynki. Kiedyś zajadała się kanapkami z sytą ilością sosu 450K SHU. Mówiąc, że da się zjeść i nawet nie robiąc mocnych grymasów przy pochłanianiu kolejnych gryzów. Jak inna osoba spróbowała kęsa od nie to znalazła się w swoim prywatnym kapsaicynowym piekle. Był płacz, zgrzytanie zębami i okrzyki:
o kurwa! .... Nie no pierdolę! .... Powiem Ci, że ... o pierdole!

47

#924

Akcja w l.o.
Skuty jak bąk idę na angielski, po mocnym skunie wyjaranym na przerwie.
Siadam w ostatniej ławce. Do tablicy zapraszamy...Chujowo nie miałem nawet zadania domowego. Myślałem że od tablicy dziela mnie 2 km co najmniej taka bomba. Slomo wszystko.
Po drodze wymieniłem swoją książkę na koleżanki (z wypełnionym zadaniem) odczytałem to nie wiedząc nawet co czytam. 5 dostałem

41

#jnz

Troche zgrzany klonikami siedze na dworcu w letni podwieczór. Tutaj czuje sie bezpiecznie, bo w domu awantury :( Patrząc na zachodzące słonce wycinam wzorki i litery znaleziona igłą 0,9 na nodze, majac nadzieje ze przy okazji coś chwyce i w koncu zdechne.
Nagle słysze
...te patrz to jakiś naćpany musi być, Dzien dobry, co pan tutaj robi? -Policja!
Siedze.
Widzimy. Co pan z tą igła tu sobie robi?
Jakies dokumenty ma pan?
Nie.
To Pan pójdzie z nami...
Po co?
Zobaczy pan...
Na dworcu jest komisariat, no to dawaj. Przeszukanie, rozbieranie, spisywanie. Po 40 min mnie puscili. Policjantka stwierdzili tylko ze powinienem sie udac do lekarza. (Chwd ci, chodze od dawna)
No to mi cisnienie podnieśli, poleciałem do apteki, wtedy była jeszcze pabialgina z barbituranami:) kupilem opakowanie pożarłem wszystkie tabletki. W kiosku kupiłem zyletke i poszedłem na ławkę obok parku. Jakies menele pytały sie co chwile czy mam ogien. Pózniej juz nie podchodzili:)
A ze miałem humor podły no to zaczołem ciać na grubo po kicie, bo to mnie uspokajało. Łapy całe z krwi troche przysypiałem jak tu nagle słysze
Dzień dobry -ku...wa znowu Policja. Dwóch.
Co pan robi? Skad ta krew na rękach? Brał pan coś ?Pan sie dobrze czuje?
Jakieś dokumenty?
Nie.
To pan pójdzie z nami do pojazdu.
Teraz na innym komisariacie to samo! Rozbieranie, przeszukanie, spisywanie ale nie
za bardzo kontaktowałem, wiec wezwali karetke.
Noc w szpitalu. Pamiętam ze jakaś gruba piguła z dwiema innymi robiła mi płukanie żołądka, pózniej jakies siostry zakonne podłaczały kroplówki. Tyle tych kroplówek że sie obudziłem z załozonym pampersem:/ Przyszedł lekarz rano. Dlaczego chciał sie pan zabic?
Ja nie.
Nie.
A kto normalny polyka całe opakowanie leków na raz i do tego ma pełno blizn wszędzie. Jutro bedzie psychiatra to z panem porozmawia.
Za chwile wpada matka. Kazała mi sie wypisac.
Wypisałem sie, za 2 dni miałem przyjsc po wypis.
A ze podczas awantury w domu była zbita szyba i kilka kawałków szkła wpadło mi do plecaka....
No i ide po ten wypis, siegam po telefon do plecaka i czuje jak mi cos tnie skóre na ręce.
Wyciągam, z dłoni krew kapie ja stoje i wychodzi lekarz... zaniemówił patrzy i do mnie pan znowu ku...a to samo! Dał wypis :) Tak wg. lekarz 1 próba samobójcza za mną:)
Uwielbiałem latem na dworcu siedziec. Zajebisty klimat. Chociaż pare razy jeszcze chcieli dokumenty.....
End.

41

#koY

Wizyta u dentysty. A że dentystów nie lubie, to przed każdą takoową coś zarzucam.
Dwie godziny wczesniej zażyłem pół mg afobamu oraz cudownie (gorzki nektar z 2 paczek antidolu.
Siedze na fotelu dentystycznym i dentysta wierci w dolnej szóstce, asystentka koło niego, mu pomaga i pyta sie czy podać znieczulenie. Odpowiadam że nie. Ja sobie spokojnie leze nie przejmując sie niczym, prawie zasypiam..... a po chwili słysze
Pan ma ten ząb martwy !
W jednej chwili sie przebudziłem...i mówie że NIE
Ale wiedze poirytowanie dentysty, i mi dalej gada.... ze juz dowiercił sie do miazgi a ja nawet nie drgnę.
No to ja mu na to że czuje tylko troche.
Po chwili sie odzywa.
Ma pan wysoki próg bólu :)

38

#09G

Ostatnio u ziomka.
Pojedliśmy dobrych prochów. Leżymy rozjebani w pokoju. Wstał, mówi że idzie się odlać.
Słyszę wielki huk. Wyjebał się w korytarzu rozcinając sobie głowę z tyłu. Obudził się jego ojciec i go podnosi. Dobra. Wszedł do kibla. Znowu huk.
Jeeb.
Uderzył głową w ścianę kibla, wybijając dwa kafelki ze ściany.
Wstałem i go wniosłem do pokoju.
Nic mu się nie stało.

64

TripStory